Wraz z rozwojem gospodarczym oraz przemianami, które miały miejsce po 1989 roku styl zycia Polaków uległ zmianie. Nie tylko staliśmy się znacznie bardziej otwarci na rożnego rodzaju nowości, ale również zaczęły nam doskwierać nowe choroby cywilizacyjne. To chorób cywilizacyjnych możemy zaliczyć m.in: anoreksję, bulimię oraz zakupoholizm. Najogólniej zakupoholizm możemy zdefiniować jako uzależnienie od kupowania różnych rzeczy. Oczywiście jedni będą kupować tylko ciuchy a inni wszystko co im się spodoba. Najogólniej rzecz ujmując osoba nie potrafi pohamować się przed zakupem czegokolwiek co jej się spodoba, nawet tych rzeczy, których wcale nie potrzebuje... Jednak problem zakupoholizmu nie dotyczy jedynie problemu z nasza samokontrolą, ale jest powiązany ze znacznie głębszymi psychologicznymi aspektami. Wraz ze zmieniająca się rzeczywistością czekają na nas zupełnie nowe problemy. Część osób nie potrafi sobie z nimi poradzić i szuka ukojenia w zakupach. Jest to pewna forma odreagowania stresu dnia codziennego, kupując stajemy się szczęśliwi, gdyż sprawiamy sobie przyjemność. W takie sytuacji nasz hormon szczęścia automatycznie się podnosi i dostarcza nam znacznie więcej pozytywnej energii do życia. Niestety, ale jest to działania krótkotrwałe co oznacza, że nawet po godzinie możemy znowu odczuwać potrzebę zakupu czegoś nowego w celu dostarczenia nam większej dozy szczęścia. Jest to bardzo złudne postępowanie, gdyż tego typu postępowanie działa podobnie jak narkotyk. Jak zaczniemy go brać to na początku czujemy nieprawdopodobne emocje, doznania, które sprawiają, że zapominamy o problemach. Bardzo wielu specjalistów wszystkie tego typu uniesienia porównuje do ''orgazmu'', podczas którego nasze ciało i dusza zostaje zaspokojona. Podobnie jest z zakupami, kupując odczuwamy podniecenie nie możemy doczekać się kiedy daną rzecz założymy bądź ją wypróbujemy. Jednak wszystkie tego typu działania są bardzo złudne, gdyż szybko(a w zasadzie nie wiadomo kiedy) stajemy się uzależnieni. Zakupoholizm jest chorobą XXI wieku, która w jakimś stopniu każdy z nas jest dotknięty, w końcu ile razy w sklepie spożywczym bierzemy rzeczy, które nie widnieją na naszej liście zakupów i nie są nam potrzebne... Jest to problem cywilizacyjny taki jak każdy inny i jeśli nie będzie odpowiednich środków prewencyjnych to może okazać się ''plaga XXI wieku''. A wy jesteście zakupoholikami?