Znany prezenter i showman telewizji publicznej Tomasz Kammel po długim okresie nieobecności w końcu zebrał się na odwagę i postanowił sprostować krążące o nim plotki. Można powiedzieć, że był to raczej skok na głęboką wodę i to bez koła ratunkowego, albowiem prezenter wystąpił w stacji TVN w programie Kuby Wojewódzkiego, który znany jest przecież ze swego nieprzejednania i kontrowersyjności.

Przypomnijmy, że jakiś czas temu Tomasz Kammel i jego życiowa partnerka Katarzyna Niezgoda byli zamieszani w aferę związaną z kradzieżą ponad 30 milionów złotych! Po tej aferze Katarzyna Niezgoda została definitywnie usunięta ze stanowiska wiceprezesa banku Pekao S.A. Zarzucano jej bowiem zlecanie usług szkoleniowych na ogromne kwoty, firmie mającej powiązania właśnie z Tomaszem Kammelem. Podobno banki wydawały na nie nawet po 10 milionów złotych rocznie!
Kolejnym tematem budzącym licznego rodzaju kontrowersje są także niejasne preferencje seksualne prezentera. Powszechna opinia głosi bowiem, iż pomimo kilkuletniego związku z Katarzyną Niezgodą, uznawanego przez wielu jedynie za przykrywkę, Tomasz Kammel jest homoseksualistą. Tego rodzaju podejrzenia wyszły ponownie na światło dzienne wówczas, gdy bezrobotny Tomasz Kammel zadebiutował w roli kabareciarza w jednym ze znanych warszawskich klubów gejowskich.
W programie Kuby Wojewódzkiego postawa oraz zachowanie Tomasza Kammela nie pozostawiały większych złudzeń. Był on wyraźnie zdenerwowany i jakiś nie swój, a jego uśmiech zdawał się być co najmniej wymuszony. Prezenter usilnie jednak trzymał się wersji, iż stracił pracę przez spisek. Co więcej, twierdził on także, iż „cała owa afera jest od początku do końca medialnym wymysłem, nieporozumieniem i kłamstwem. Nie ma żadnej afery związanej ani ze mną, ani z kimkolwiek z moich bliskich”.

Podczas tego nagrania także i Kuba Wojewódzki wydawał się być nieco bardziej rozemocjonowany niż zwykle i tym razem nie zastosował żadnej taryfy ulgowej względem swojego rozmówcy. Próbował nie tylko nakłonić Tomasza Kammela do szczerych wyznań na temat skradzionych pieniędzy oraz doświadczeń seksualnych, lecz także na temat jego matki, która jak stwierdził podobno „żyje z kotami, które je”, podczas gdy jej synek rozwozi się po stolicy najwyższej klasy Ferrari.
A zatem, czy tego rodzaju próba oczyszczenia się Tomasza Kammela z zarzutów była dobrym pomysłem? Czy rzeczywiście prezenter poprawił w ten sposób swój wizerunek? A może pogrążył się jeszcze bardziej? Jedno jest pewne, przez cały czas trwania programu przytomnie pilnował się, aby nie wypaść z roli ułożonego chłopca i ulubieńca mediów.