Podczas Poznań Moto Show odbyła się prezentacja Mazdy CX-7 po faceliftingu. Przeprowadzone przez japońskich designerów zmiany poprawiły wygląd i tak dobrze wyglądającego auta.

W przypadku tej Mazdy, umieszczenie jej w kategorii „SUV” może być nieco mylące. Brak ogranicznika poślizgu mechanizmu różnicowego oraz reduktora czy dość niski prześwit sprawiają, że CX-7 to pojazd na twardą nawierzchnie który otrzymał duże koła i masywną karoserię. To auto zyskało duża popularność dzięki dynamicznej i zgrabnej sylwetce. Monstrualne nadkola, wielkie lampy oraz mocno pochylona, ogromna przednia szyba sprawiają, że japoński SUV wygląda jak nadmuchane sportowe coupe. W porównaniu z wersją przed liftingiem, nowa CX-7 posiada zmienione przednie lampy i dolne reflektory, nowe listwy boczne oraz lekko zmodyfikowane tylne światła. Odświeżenie modelu pozwoliło na jego kolejne prezentacje, takie jak te w Genewie czy naszym Poznaniu, dzięki czemu klienci mogli sobie przypomnieć o istnieniu tego SUVa na rynku. 

Wnętrze CX-7 imponuje obszernością i wygodą. W tym aucie spokojnie może podróżować 5 osób o wzroście ponad 180 cm, a bagażnik bez problemu pomieści ich bagaże. Skórzane fotele są bardzo wygodne a panel środkowy i deska rozdzielcza wyglądają nowocześnie i schludnie. Wielofunkcyjna, obszyta skórą, trójramienna kierownica sprawia, że ma się wrażenie że siedzi się za kółkiem rasowego sportowego samochodu. Dla wygodny kierowcy, fotele posiadają pamięć 3 konfiguracji ustawień, a za pomocą systemu Bluetooth można bezprzewodowo połączyć telefon z systemem audio pojazdu.

Mazda nie rozpieszcza potencjalnych nabywców, jeżeli chodzi o dostępne wersje silnikowe. Do dyspozycji klientów jest jeden Diesel o pojemności 2.2 litra, osiągający moc 173 KM i moment obrotowy 200 Nm. Do setki auto z tym silnikiem rozpędza się w 11.3 sekundy, a średnie spalanie w mieszanym cyklu wynosi 7.5 litra na 100 kilometrów. Drugim dostępnym silnikiem jest benzynowy, 2.3 litrowy motor z turbosprężarka, generujący moc 260 KM przy momencie obrotowym wynoszącym 380 Nm. Auto z tą jednostką ma fajne osiągi, gdyż do setki rozpędza się w 8.2 sekundy, ale można przyczepnic się do spalania- 10.4 litra w cyklu mieszanym to całkiem sporo. CX-7 brakuje wersji ze słabszym silnikiem benzynowym, przez co znaczna cześć klientów decyduje się na crossovery czy SUVy innych marek. 150 konny benzyniak cieszyłby zapewne sporą popularnością. Diesel w wersji Sport kosztuje 150 tyś złotych, a wersja Sport z jednostką benzynową jest o 5 tyś złotych droższa.

Największą wadą Mazdy CX-7 jest wspomniany brak wersji ze słabszym benzynowym silnikiem. Dość wysokie spalanie 260-konnej jednostki może przerazić niejednego potencjalnego nabywcę. Niemniej jednak, japońska miejska terenówka sprzedaje się dość dobrze, choćby dlatego, że jest o 50 tyś złotych tańsza od 270-konnej wersji Audi Q5. W dodatku, CX-7 na naprawdę ładne nadwozie oraz wnętrze, w którym czułem się doskonale. Każdą kończyną podpisze się pod stwierdzeniem, że ta Mazda była jednym z najfajniejszych aut, jakie można było zobaczyć podczas poznańskich targów.