W dzisiejszym świecie motoryzacji każdy emitowany gram CO2 na kilometr jest ważny. Oczywiście, im wyrzucanego w atmosferę dwutlenku węgla mniej, tym lepiej. Dlatego coraz więcej produkowanych samochodów ma napęd hybrydowy. A Honda pokazuje nam, że auto z benzynowym i elektrycznym silnikiem nie musi być nudne jak Toyota Prius.

CR-Z, bo tak japończycy nazwali swoje najnowsze dziecko, wygląda naprawdę atrakcyjnie. Zewnętrzny design ma nawiązywać do legendarnej Hondy CR-X. Jak na japońską markę przystało, auto ma dość futurystyczny wygląd, co powinno spodobać się fanom Civica. Z przodu designerzy zaproponowali potężny grill oraz przetłoczenia na masce, mające nadąć autu agresywny i dynamiczny wygląd. Zgodnie z panującą modą, pod lampami CR-Z’a umieszczono diody LED do jazdy dziennej. Płaska linia dachowa i gwałtownie opadający tył ma zapewnić optymalny opór aerodynamiczny, dzięki czemu auto będzie spalało mniej paliwa. Z tyłu umieszczono ładnie wkomponowane w linię samochodu trójkrotne światła oraz sprytnie „schowano” tłumik wydechu. Tylna szyba jest dość mała i wydaje się, że kierowca przy cofaniu będzie skazany jedynie na lusterka boczne i własną intuicję. 

Wnętrze, charakterem nie odbiega od wyglądu zewnętrznego. Zastosowano nowatorskie wyświetlacze 3D w miejscu deski rozdzielczej, a wszystkie przyciski funkcyjne umieszczone są na trójramiennej kierownicy lub na oryginalnych panelach po obu jej stronach. Ciężko ocenić, czy jest to dobre rozwiązanie pod względem ergonomii, ale trzeba przyznać, że kokpitom Hondy coraz bliżej do wnętrz nowoczesnych myśliwców, czy pojazdów znanych ze Star Wars. Na rynku europejskim CR-Z będzie dostępny w wersji 4-osobowej. Klienci Amerykańscy dostaną odmianę 2-osobową. W miejscu tylnej kanapy zostanie wstawiona półka na którą można położyć podręczny bagaż, siatki z zakupami czy laptopa.

Niestety, moc silnika nie ma za wiele wspólnego z kultowym CR-X’em. Według zapowiedzi pojawi się tylko jedna wersja silnikowa. Benzynowy motor o pojemności 1.5litra będzie wspomagany przez silnik elektryczny o mocy 10 kW. Współpracujące jednostki mają osiągnąć moc 122 koni mechanicznych i moment obrotowy wynoszący 174 Nm. Zastosowano także system odzyskiwania energii z hamowania. Do setki hybrydowa Honda ma przyspieszać w 9.7 sekundy. To całkiem przyzwoite osiągi, przy spalaniu mającym utrzymać się na poziomie 5-6 litrów na 100 km w cyklu mieszanym. 

Niestety, może to nie wystarczyć amatorom szybkiej jazdy, bo Ci, jeśli koniecznie chcą jeździć Hondą, wybiorą Civica Type R. Mało prawdopodobne, by wypuszczono CR-Z’a z mocniejszym silnikiem, bo ideą napędu hybrydowego nie jest prędkość, a oszczędność. Dlatego japończycy skonstruowali samochód budzący mieszane uczucia. Z jednej strony auto które na pewno poradzi sobie w mieście jak i w trasie. Ale, z drugiej strony, patrząc na agresywny design Hondy, chciałoby się przejechać takim autem z silnikiem o mocy minimum 200 KM. Na świecie są jeszcze ludzie których nie przeraża topniejący gdzieś tam lodowiec, a tym na pewno spodobałby się CR-Z’a mogący rywalizować z Golfem GTI czy Scirocco R 

W Polsce auto dostępne będzie najprawdopodobniej przed wakacjami. Nie podano jeszcze ceny samochodu, wiec ciężko powiedzieć, czy przyjmie się na naszym rynku. Pewne jest to, że na naszych ulicach na pewno będzie się wyróżniało