Ostatni weekend pod względem wydarzeń muzycznych był ciekawy i żenujący. W Krakowie na Coke LiveMusic Festival publika bawiła się świetnie w rytm dobrych muzycznych kawałków. Wystąpił między innymi 50 Cent czy Shaggy. Jednak krakowski festiwal mimo, że dużo ciekawszy od Sopotu nie był transmitowany na żywo przez stację telewizyjną. Wielka szkoda. Już od kilku lat Sopot jest prawdziwą żenadą jeśli chodzi o wydarzenia muzyczne. Przyjeżdżają tandetne zespoły z zagranicy, które starają się na wszelkie sposoby zabawić publikę. W sobotę Bursztynowego słowika zdobyła australijska piosenkarka Gabriella Cilmi. To właśnie ona jest przez wiele osób porównywana do słynnej Amy Winehouse. Tymczasem Bursztynowy Słowik publiczności przypadł Oceanie. Ogólnie poza tymi dwoma wokalistkami, inne zespoły prezentowały się bardzo słabo.

Niedziela na festiwalu była poświęcona Czesławowi Niemenowi. Piosenki w wykonaniu artysty zaśpiewali m.in. Maryla Rodowicz, Zbigniew Wodecki, Kayah i Stanisław Soyka. Oglądając Sopot 2009 nasuwa się jedno pytanie, gdzie się podział festiwal sprzed kilkudziesięciu lat? A co Wy myślicie o tegorocznym festiwalu?