Sony kojarzy nam się przede wszystkim z wysokiej jakości gadżetami elektronicznymi. I trzeba przyznać, że do tej pory większość testowanych przeze mnie produktów Sony  zaskakiwała mnie przede wszystkim swoją funkcjonalnością i wysoką jakością wykonania.

Sony Vaio P przykuwa naszą uwagę przede wszystkim swoim bardzo ciekawym wyglądem. Tak naprawdę nie jedna osoba na samym początku może mieć wrażenie, że to nie jest komputer tylko kopertówka. Dzięki wyrazistej kolorystyce staje się atrakcyjnym dodatkiem dla każdej osoby ceniącej sobie wysublimowany design i nowatorskie rozwiązania. Jednak niestety ale na ciekawym designie pochwały Sony Vaio P się kończą.

Netbook po zainstalowaniu podstawowych aplikacji internetowych- komunikator GG, przeglądarka Google Chrome- zaczynał po prostu zacinać się. Włączanie komputera wydłużyło się prawie do 10 minut. Na dodatek do momentu kiedy wszystkie aplikacje nie załadowały się całkowicie, nie można było korzystać z komputera. Poza tym po włożeniu karty sim nie została ona automatycznie wykryta dopiero po około 10 minutach internet bezprzewodowy został uruchomiony.

Warto dodać, że w Sony Vaio P pojawia się podobny pasek narzędzi do docka charakterystycznego dla komputerów firmy Apple. Znajdziemy tam głównie programy związane bezpośrednio z narzędziami dedykowanymi dla Sony.

Oprócz tego możemy przeglądać dokumenty również w pionie. Dzięki temu ebooki możemy czytać tak jak zwykłe książki.

Ogólnie Sony Vaio P wypada słabo, w końcu za prawie 4 tysiące złotych nie tylko oczekujemy netbooka ciekawie wyglądającego ale przede wszystkim wydajnego i funkcjonalnego. Za design Vaio dostaje 5 na 5 punktów, technologia 4 na 5 a funkcjonalności 3 na 5 punktów