Każdy na pewno spotkał się z określeniem “Slow Food”. Niegdyś głównie skierowane do sposobu odżywiania się, teraz również robi furorę w świecie mody. Slow Fashion rośnie w niesamowitym tempie, gdy projektanci oraz styliści próbują zmienić sposób w jaki się ubieramy. Pomysł jest nawiązaniem do przeszłości kiedy to całe rodziny robiły swoje stroje. 
Slow Food swój początek miał we Włoszech w 1986 roku. Wtedy Carlo Petriniego w oporze
przeciwko rosnącej popularności barów fast food, a w szczególności pojawienia się sieci McDonald's w zabytkowej części Rzymu, zorganizował pierwsze spotkanie. Dziś Slow Food rozprzestrzenił się na 50 krajów, a liczba jego zwolenników ciągle rośnie.
Głównym założeniem organizacji jest aby jedzenie wytwarzać tradycyjnymi metodami. Zachęcają, aby każdy z nas znalazł czas na przygotowanie, jak i delektowanie się potrawą. Jednak współczesny człowiek coraz częściej kupuje Fast food jedząc go śpiesząc się na spotkanie.
Teraz projektanci przekładają teorie Slow Food na Slow Fashion.
"Slow fashion jest nie tylko odpowiedzią na trendy", twierdzi dyrektor wykonawczy Adili Adam Smith. "To jest mentalność, która polega na myśleniu o wytworzeniu i zakupie czegoś, co nie będzie wyglądać niemodnie po jednym sezonie".
Kupowanie tanich ubrań wyszło z mody. Najnowszy trend polega na kupowaniu wysokojakościowych, nawet jeżeli znaczy to wydanie dużych pieniędzy. Takie ubrania jednak pod względem ekonomicznym mogę nam się opłacać. Drogie ubrania, wytwarzanie ręcznie można nosić przez lata, w porównaniu z innymi, które niszczą się po pierwszym praniu. Od projektantów wymagane jest aby ich projekty były klasyczne, moda na lata, a nie tylko na jeden sezon.
Tak jak Slow Food, Slow Fashion najważniejsze jest pochodzenie, źródło oraz proces w którym zostały wytworzone czy przetransportowane. Ubrania powinny być produkowane w sposób zrównoważony. Zarówno możemy przerabiać nasze stare ubrania, jak i kupować je, zrobione z naturalnych, ekologicznych materiałów. Noszenie ubrań, które zostały wytworzone w Chinach w wielkich fabrykach, lub co gorsza przez kilkuletnie dziewczynki.
Każdy z Was na pewno pamięta jak babcia szyła dla siebie sukienki czy bluzki. Właśnie do takich dni warto wrócić, pożyczając od niej Singera.
Nie tylko w ten sposób będziemy nadążali za bardzo zdrowym trendem, jakim jest Slow Fashion, ale również będziemy chodzili w ubraniach naszego projektu, gdzie na pewno nikt na ulicy nie będzie miał podobnego stroju. Jeżeli sami nie umiemy Szyc jest mnóstwo doskonałych krawców tylko czekających na Ciebie