Nadchodzi pora roku gdzie letnie rzeczy musimy powoli odkładać na półki. Jednak jesień nie oznacza szarości czy nudy, wręcz przeciwnie. Zarówno teraz możemy nosić sukienki czy spódniczki. Do takich rzeczy dobrze jest mieć jakąś biżuterie, która by podkreśliła kobiecość i elegancję. Mimo że nazwa nie brzmi zachęcająco, to biżuteryjne śliniaczki są najmodniejszym akcesorium na nadchodzący sezon. Zarówno projektanci jak i styliści dają je wszędzie, na premierach filmowych, jak i pierwszych rzędach na Tygodniach Mody. Gwiazdy takie jak Mischa Barton, Molly Sims oraz Amy Adams się z nimi nie rozstają, a nawet je zakładają na czerwony dywan.
Naszyjnik jest z tyłu przywiązany za pomocą czarnej wstążki. Z przodu natomiast są udekorowane dużymi kamieniami, łańcuchami, ćwiekami, a nawet piórami. Kamienie mogą być czerwone, żółte, różowe, niebieskie - najważniejsze aby były duże i widoczne
Śliniaczkowa biżuteria jest świetnym dodatkiem zarówno do prostych koszul, jaki i sukienek koktajlowych. Nosimy je do wszystkiego. Możemy je znaleźć na wybiegach u takich projektantów jak Oscar de la Renta, Marni, Stella McCartney czyTory Burch.