W filmach często widzimy jak główni bohaterowie  zabawiają się kserując swoje twarze lub pupy. Tomomi Sabuda właśnie tym zainspirował się tworząc swój nowy projekt- fotele.
Co może mieć wspólnego fotel i kserokopiarka?! Okazuje się, że dużo.
Fotel ma wbudowaną w sobie ukrytą kserokopiarkę. Jak siądziemy na takim fotelu to za chwilę pojawi się ksero naszej pupy. Nie musimy wciskać żadnych przycisków wystarczy,  aby uruchomić urządzenie. Wystarczy że osoba na nim siądzie, a  wbudowany sensor automatycznie wysyła sygnał do drukowania. Oczywiście osoby, które zasiądą na fotelu niczego się nie domyślą, ponieważ siedzisko wygląda na zwyczajny fotel.

Kogo tyłek skserowany wolelibyście zobaczyć? Katarzyny Niezgody czy Ani Przybylskiej?