Nadchodzi nieprzyjemny czas dla każdego człowieka, który preferuje życie „stadne”. Pochmurne dni, długie noce, deszczowa pogoda. W jesienno – zimowy czas popadamy w depresje i szukamy sposobów na zażegnanie złego humoru. Znajdujemy sobie nowe zajęcia, nadrabiamy zaległości w czytaniu książek, szukamy też nowych znajomości, ale czy one zawsze prowadzą do polepszenia naszej życiowej sytuacji?

Żyjąc w związku bardzo często znajdujemy się w sytuacji kiedy nie możemy zrozumieć naszej drugiej połówki, staramy się za wszelką cenę usprawiedliwić ten stan rzeczy. Dla załagodzenia sytuacji, przestajemy ze sobą rozmawiać, aby nie dolewać oliwy do ognia, unikamy konfrontacji. Popadamy tym samym w odosobnienie nie próbując wyjść z opresji. I czy to mężczyzna czy kobieta, działamy wtedy bardzo podobnie – szukamy osób, które zrozumieją naszą trudna sytuację. 
Najczęściej nasze problemy zaczynają się na jesieni, kiedy najbardziej potrzebujemy wsparcia drugiej osoby, lub przed wakacjami, kiedy instynkt nakazuje nam pozbyć się zobowiązań i zacząć przygodne życie w pojedynkę. Letnia chęć poszukiwania wrażeń, wydaje się bardziej uzasadniona niż oddalanie się partnerów od siebie w tak nieprzyjemnym okresie jakim jest jesień, czy też zima. Aby unikać domowych konfliktów staramy się jak najczęściej wychodzić z domu, więcej czasu spędzać ze znajomymi. Wypady na miasto często owocują w nowe znajomości, które z pozoru mogą wydawać się mało zobowiązujące. Ta kwestia dotycząca charakteru nowopowstałych relacji zależy jedynie od nas samych. Jednak bardzo często w okolicznościach domowych problemów z partnerem, nowo poznana osoba staje się najlepszym przyjacielem. Budujemy silną więź opartą na subiektywizmie. Popadamy w skrajności i zapominamy o zasadach moralnych, którymi powinniśmy się kierować. 
Innym elementem jest także popadanie w pracoholizm, z którego bardzo często wywodzą się zdrady z kolegami z pracy. Zostawanie po godzinach jest na tyle prostym i realnym scenariuszem, że nader często uchodzi za alibi i okazję do spędzenia kolejnego wieczoru w miłym towarzystwie poza domem.
Według badań kobiet zdradzających jest około 55%, a mężczyzn 45%, różnica nie jest zbyt duża.

Jednakże skąd bierze się ta dziesięcioprocentowa przewaga na niekorzyść kobiet? Może stąd, iż kobiety częściej niż mężczyźni czują się dyskryminowane i niedoceniane? Mają zazwyczaj więcej obowiązków i ulegają większej presji społeczeństwa? Dlatego też czasami wolą prowadzić podwójną grę, aby móc wreszcie zbudować rzeczywistość odzwierciedlającą jej pragnienia. Aby zniwelować te potrzeby „skoku w bok” wystarczy pozostać, bądź też nauczyć się szczerości i o każdych wątpliwościach, problemach potrafić rozmawiać z drugą osobą – tą która ma być blisko , najbliżej przez całe życie, aby pozostać w wierności z przekonania, a nie z braku wyboru