Dla wielu kobiet makijaż jest niezbędny na co dzień. Odpowiednio dobrany i wykonany sprawia, że czujemy się piękne i pewne siebie. Czasem dla zabawy przekraczamy granice w tradycyjnym makijażu i tworzymy nowe looki, by kreować trendy czy zaskakiwać otoczenie. Niektóre osoby traktują jednak makijaż jako zbawienie. Vloggerka urodowa, Shalom Nchom, makijaż traktuje z jednej strony jako kamuflaż, z drugiej zaś jako pretekst do komunikacji ze światem.

W wieku dziewięciu lat Shalom w wyniku wypadku uległa poważnemu poparzeniu twarzy. Aby uchronić się przed niemiłymi komentarzami czy natrętnymi pytaniami, odkryła, że makijaż może skutecznie zakryć jej blizny.

„Nauczyłam się robić makijaż, oglądając uważnie przez długi czas tutoriale na YouTube”, powiedziała Nchom, określana często niewybrednymi słowami w stylu „podwójna twarz”, „spalona” czy „potwór”. „Czasami musiałam wiele razy odtwarzać filmy. Zajęło mi trochę czasu, zanim nauczyłam się robić brwi z uwagi na fakt, że moje naturalne zostały wypalone. To nie jest takie proste”.

Shalom Nchom założyła własny profil na YouTube, aby nie tylko uczyć kobiety robić modny makijaż, ale także udowodnić, że można pokochać swojej blizny. Na jednym z filmów Shalom pokazuje się z makijażem wykonanym tylko na połowie twarzy. „Nie ważne, czy masz na sobie makijaż, czy jesteś bez, powinnaś kochać sama siebie”, mówi podczas sześciominutowego filmu urodzona w Nigerii dziewczyna. „Kocham siebie za to, kim jestem i akceptuję to, co się wydarzyło w moim życiu. Makijaż nie jest powodem mojego szczęścia. Jestem szczęśliwa, bo kocham siebie”.