Minister Radosław Sikorski ostatnio odwiedził USA, aby załatwić rakiety Patriot. Jednak jak to przystało na polskich polityków zajmują się oni najmniej polityką.

W programie "Morning Joe" w MSNBC zdradził dziennikarzom, że Polska ma lepszą Paris Hilton, która nazywa się Doda i może dać jej numer telefonu. "Doda jest lepiej wyposażona od Paris" - zachwalał.

Mika Brzezinski była tym bardziej zniesmaczona, co wygaduje polityk ponieważ rok temu odmówiła czytania wiadomości o Paris Hilton, niszcząc kartkę z wiadomości w maszynie.

Sikorski uważa, że przysłurzył się Polsce, a szczególnie Dodzie. Jak twierdzi o takiej reklamie nie jedna gwiazda mogła by pomarzyć. Szkoda tylko, że polityk miał promować Polskę, a nie piosenkarki, które są lepiej „wyposażone”.

Sama Doda jest zachwycona. „Gratuluję odwagi, brawo panie Sikorski!” - napisała na swoim blogu polska Paris Hilton. Doda twierdzi, że "nasz naród od lat ma tendencje do ekscytowania się gwiazdami zza granicy nie dostrzegając, że pod nosem ma sto razy lepszych i barwniejszych artystów, którzy rodzą się raz na milion (czytaj: mnie)". "Najwyższa pora by zacząć chwalić się naszymi polskimi geniuszami z każdej dziedziny, którzy biją na głowę tych zza oceanu. Wiadomo, że w Polsce budżet i rozmach nie ten… tym bardziej powinno podkreślić to naszą (czytaj: moją) wyjątkowość i determinację" - napisała piosenkarka.

Co wy sądzicie kiedy nasz polityk w czasie kryzysu mówi o kobiecych kształtach?