Nikogo nie dziwi, że Natasza dobrze tańczy. Mimo, że na swojej stronie internetowej umieściła informację o sobie „Wielokrotna mistrzyni Warszawy w gimnastyce artystycznej, wystąpiła w spektaklu muzycznym "PANNA TUTLI PUTLI" łącząc swe talenty taneczne,…”
Sama artystka uważa, że „kroków poszczególnych tańców muszę się uczyć od początku, jak wszyscy. To dla mnie czarna magia."
Tydzień temu Anna Mucha pokonała Nataszkę, dzięki swoim pośladkom. Odkąd Ania zrzuciła tony tłuszczyku, obcisłe szorty jej nie opuszczają. Wygląda rzeczywiście lepiej i znajduje każdą okazję, aby pokazywać swoje cztery litery. Jak widać większości społeczeństwu podoba się to, ponieważ to ona zdobyła najwyższe noty od jury i najwięcej głosów od widzów w zeszłym tygodniu.
Wczoraj Ania miała już długą sukienkę, więc musiała cieszyć się drugim miejscem.
I w tym odcinku powiało erotyzmem. Nataszka wzbudziła wyobraźnię męskiej części widowni mówiąc o sikaniu.
W słodkiej, różowej sukience opowiadała jury, że podczas tańca myślała sobie „siku,siku”. Podobno myśl o sikaniu pomogła jej w tańcu. Jak widać metoda ta działa, ponieważ zarówno jury, jak i widownia głosowali na Urbańską, która wygrała trzeci odcinek 10 edycji.

Mimo, że Otylia ani nie występuje w szortach, (całe szczęście), ani nie mówi o sikaniu (całe, całe szczęście) to zajęła trzecie miejsce! Gratulacje Otylio, oby tak dalej!