Współczesne pokazy mody to niejednokrotnie niezwykłe widowiska. Odbywają się w przestrzeniach takich jak teatry, muzea czy inne miejsca publiczne, które nie do końca mają wiele wspólnego z modą. W tym sezonie mistrzowie tacy jak Alexandr McQueen czy John Galliano, po raz kolejny pokazali, że moda to nie tylko ciuchy, ale także coś więcej. Obaj projektanci postanowili oddać ukłon przeszłości. U McQueena modelki przechadzały się między stertami starych, i użytych we wcześniejszych sezonach elementów dekoracji - połamanej karuzeli czy olbrzymich pionków szachowych. To był pokaz wymierzony prosto w serce komercji.

Galliano zaś przeniósł oglądających w świat starej, ukraińskiej baśni. Na wybiegu użyto specjalnego laserowego tunelu, w którym rozdmuchiwano brokat. Miało to bowiem nawiązywać do mroźnej i srogiej zimy, jaka panuje na wschodzie. Po raz kolejny John Galliano pokazał poprzez niezwykle urokliwy i bajkowy show, że jest mistrzem w tworzeniu nastroju. W Paryżu oczywiście nie ma lepszego miejsca na pokazanie najnowszej kolekcji Chanel jak Gand Palais. Zebrało się w nim około pół tysiąca osób, które przyglądały się modelkom wchodzącym i wychodzącym przez prowizoryczne drzwi. Wybieg oczywiście utrzymano w klasycznych kolorach czyli bieli i czerni, na których najlepiej wypadają stroje z kolekcji Lagerfelda. Na szczęście nie wszyscy projektanci przestraszyli się kryzysu, i dali upust swojej wyobraźni. I chyba to dobrze, bo czym była by moda bez tych odważnych marzycieli