Futra towarzyszą Nam od ponad siedmiu tysięcy lat. W tamtych czasach, aby przeżyć trzeba było zabić zwierze, mięso zjeść, a futro wykorzystać jako ubiór do ogrzania się. Dziś sprawa wygląda troszkę inaczej. Nie tylko wielu z Nas jest wegetarianami, mamy w domach ogrzewanie, to w mrozy nosimy puchowe kurtki.
Można by było zadać pytanie po co Nam futra?
Powodów czemu wciąż je chętnie nosimy jest wiele. Po pierwsze nie rezygnują z nich  projektanci, promując je co drugi sezon. Kobiety ślepo zapatrzone w modę, czyli tak zwane fashion victim, bezmyślnie kupują sobie futro z epilowanych norek od Armaniego, czy etole z szynszyli Fendi.
Po drugie futra nadal są symbolem bogactwa.

Futra zawsze były bardzo kontrowersyjne. Z jednej strony nie ma wiele materiałów w modzie, które by wzbudzały taki zachwyt i były synonimem luksusu i elegancji. Jednak z drugiej strony to są zabite zwierzęta, które najczęściej przeżywają okrucieństwa przed śmiercią.

Według badań Polki uwielbiają futra. Najlepiej sprzedają się norki, ale również futra na grubszy portfel, czyli szynszyle, oceloty, sobole czy karakuły.
W Polsce gwiazdy chętnie ubierają się „na bogato”, dlatego futra są bardzo mile widziane przez nie.  Ostatnio Doda nie może rozstać się z swoim różowym pluszem. W płaszczu występowała zarówno na sylwestrze, jak później już w nowym roku.

Co Wy sądzicie o futrach?