Alexandra Shulman, będąca wydawcą brytyjskiej edycji magazynu Vogue i jedna z najważniejszych osób w angielskim świecie mody, powiedziała, że rozmiar zero, czyli nasze polskie 32 musi zejść z wybiegów oraz okładek czasopism. Już nieraz została podejmowana walka o minimalną wagę modelek, jednak nadal modelki umierają z powodu anoreksji.

Shulman napisała i wysłała list do projektantów z Europy i Stanów Zjednoczonych, oskarżając ich o lansowanie niezdrowo chudych nastolatek na wybiegach i podczas  kampanii reklamowych. Uważa ona, że to właśnie oni mają obsesję na punkcie chudości, która doprowadza do śmierci wiele młodych, naiwnych dziewcząt. Do treści listu dotarł magazyn "The Times" , który nie był podany do publicznej wiadomości. W nim Shulman twierdzi, że modelki mają wystające kości i absolutny brak bioder lub piersi". Co ciekawe według niej Vogue coraz częściej dodaje modelkom kilka kilogramów za pomocą programów komputerowych, jak Photoshop aby wyglądały lepiej i zdrowiej.

To właśnie modelki w Vogue mają na sobie ubrania projektantów do których napisała Alexandra. Nie wiadomo, czy to pomoże w świecie mody, aby osoby reprezentujące ją wyglądały na zdrowsze.

Dwa lata temu powstała histeryczna atmosfera w modzie na temat wagi modelek. Jednak w 2009 roku projektanci znów zapraszają modelki które przypominają wycieńczonych chłopców. Podobnie nadal. wyglądają brytyjskie celebrities. Kate Moss, Victoria Beckham czy Sienna Miller to nieprzyzwoicie chude gwiazdy, które trudno posądzić o zdrowy styl życia i odżywania. W tym miejscu, ku przestrodze należy wspomnieć o śmierci brazylijskich modelek, sióstr Eliany i Luisel Ramos, które zmarły wskutek niedożywienia.