Wielu turystów przyjeżdża co roku specjalnie do Hiszpanii aby obejrzeć korridę, czyli rytualną walkę z bykiem, która kończy się jego śmiercią. Jednak coraz więcej osób zaczyna się przeciwstawiać znęcaniu się nad zwierzęciem. Setki działaczy na rzecz praw zwierząt rozebrało się i polało sztuczną krwią, by okazać swój sprzeciw wobec korridy. Całe wydarzenie miało miejsce na placu przed The Plaza de Toros de Las Venta, czyli sławną areną, gdzie odbywają się walki w Madrycie. Jest to bardzo symboliczny protest, pokazujący politykom, że Hiszpanie nie chcą trwać w kulturze tak brutalnej i okrutnej
Korrida jest pełna brutalności, tortur i okrucieństwa wobec zwierząt, którą gromadzi coraz więcej negatywnych głosów. Dwóch uczestników biorących udział w proteście trzymało w górze plakaty z napisem: "Tauromaquia (walki byków): ani sztuka, ani kultura".

Spór o korridę trwa od dziesięcioleci. Jej przeciwnicy twierdzą, że sprowadza się ona do torturowania zwierzęcia, które wykrwawia się ku uciesze tłumu. Natomiast zwolennicy, do których należy sam król Hiszpanii Juan Carlos, podkreślają, że „korrida to wyjątkowa sztuka łącząca w spójną całość choreografię, kostium i muzykę. Matador jest przy tym niczym rzeźbiarz, który urabia nie glinę, lecz zwierzę. Fani na ringu dostrzegają nie tyle ból i cierpienie, ile piękno.”

Badania w 2007 roku wykazały, że tylko co dziesiąty obywatel jest zagorzałym zwolennikiem tej krwawej i brutalnej rozrywki