Crossovery są obecnie najbardziej „trendy” jeżeli chodzi o miejskie auta. Połączenie przestronności, małych gabarytów i terenowego zawieszenia wydaje się być nielogiczne ( i jest, bo takie auta nie nadają się do jazdy w terenie), ale sporej części nabywców to nie przeszkadza. Wielu z nich decyduje się na miejskiego SUVa głównie dlatego, że takie auto znacznie wyróżnia się na tle zwykłych miejskich aut z segmentu A, B czy nawet C.

I jeżeli chodzi o oryginalność i ekstrawagancję, to idealnym autem będzie produkowana przez Rosjan Marrusia F2. Może jego gabaryty są bardziej zbliżone do Volvo XC 90 niż do Nissana Qashqaia, ale gdy zależy wam na absolutnej wyjątkowości, nie możecie przejść obok tego auta obojętnie. Spojrzycie na jego sylwetkę- odważne linie i agresywne kształty sprawiają że model F2 swoją nazwą wydaje się nawiązywać do ultranowoczesnego amerykańskiego myśliwca F22 Raptor. Można odnieść wrażenie że z dachu czy drzwi crossovera mogą wysuwać się karabiny czy mini rakietnice. Tylne drzwi nie są uchylne, tylko suwają się po prowadnicach jak w vanach, a linia tylnej klapy będzie atrakcyjnością rywalizowała z tą z Daweeo Tico. Żądni niekonwencjonalnych rozwiązań klienci będą zachwyceni przednią częścią pojazdu. Potężny grill, nieszablonowe reflektory i wielka maska mogą się podobać. Przednia szybka będzie mocno pochylona, dzięki czemu auto ma dynamiczną sylwetkę. Niestety, jak wspominałem, tylna część ze słowem „dynamiczny” nie ma nic wspólnego.

O tym, że Marrusia F2 nie jest samochodem miejsko-bojowym świadczy bogate wyposażenie wnętrza. Dla kierowcy i pasażerów przygotowano min. nawigacje satelitarną, system bluetooth, odbiornik telewizji cyfrowej czy połączony z Internetem multimedialny system informacji. Kierowca usiądzie za stosunkowo niewielka trójramienna kierownicą, za którą nie znajdzie się tradycyjnych zegarów. Wszystkie informacje będą wyświetlane na panelu LCD. Jak dotychczas, zapowiedziano tylko pięciomiejscową wersję F2, ale kto wie, czy jak auto trafi do produkcji seryjnej, to do oferty nie trafi 7- czy 8-miejscowy pojazd.

Prototyp jest napędzany przez produkowany przez brytyjskiego Coswortha 3.5-litrowy silnik V6 generujący moc 420 KM. Napęd ma być przekazywany na wszystkie koła. Brytyjska firma specjalizuje się w produkcji silników „do zadań specjalnych”. Silniki Coswortha wykorzystywane są przez kilka stajni z F1, a dawniej były dostarczane min. do aut klasy WRC, czy topowych modeli np. Forda.

Również koncern Marrusia „macza palce” w Formule 1. Obecnie, Rosjanie są jednym z głównych sponsorów teamu Vigrin. Wygląda na to, że Marrusia chce pokazać się w świecie motoryzacji. Odważny projekt crossovera ma w tym pomóc i kto wie, czy za jakiś czas nie zobaczymy kolejnych interesujących aut z Rosji. Jak na razie, pozostaje czekać na produkcję F2, który musi być dopracowany w każdym calu. W innym przypadku, Marrusia nie będzie miała szans by zyskać sobie poważanie wśród amerykańskich i europejskich klientów