Do pewnego czasu, jedynym wrogiem producentów i wydawców gier, o którym się głośno mówiło, było nielegalne kopiowanie ich produktów, czyli oczywiście piractwo.
Od jakiegoś czasu na tapecie jest kolejny proceder, tym razem jednak całkiem legalny, czyli wtórna sprzedaż gier.
Jak najlepiej z tym walczyć? Wprowadzać coraz to zmyślniejsze zabezpieczenia? Pozwalać na rejestrację gry tylko dla jednego użytkownika? Otóż nie, zdaniem Douga Lombardi z Valve, najlepszym sposobem na poradzenie sobie z piractwem i rynkiem wtórnym, jest robienie dobrych gier i kontynuowanie wsparcie dla nich.
Zawsze widzimy ogólne liczby, jak dużo pieniędzy traci GameStop na sprzedaży używanych gier, ale tak na prawdę nie mamy analizy detali. Osobiście nie wiem, a jestem w Valve od czasu Half-Life 1, jak dużo kopii naszych gier rocznie, sprzedało się używanych, ile na PC, a ile na 360, więc uważam, że są pewne informacje, które nam umykają, takie jak piractwo.
Wielu gości narzeka na piractwo, gdy ich gra nie osiąga zamierzonych wyników i to może być, ale nie musi, częścią problemu, może, albo i nie, być całkowitym problemem, ale myślę, że zrzucanie każdej jednej przyczyny na każdy problem jest prawdopodobnie pomyłką, rozważając brak informacji na obu frontach
Myślę, że prawdopodobnie prawą jest, że gracze przyczyniają się do posiadania koligacji z grami, które lubią, więc jeżeli robisz dobrą robotę i robisz dobrą grę oraz dostarczasz wsparcie na wysokim poziomie dla gry, w czasie jej premiery i później, to zgaduje, że prawdopodobnie mniej ucierpisz na piractwie i handlu, ponieważ ludzie będą chcieli posiadać pełną, legalną kopię, i mieć wszystkie uaktualnienia.

Więcej na gamelobby.pl