Ile razy podczas lotów ''łączonych'' czekaliśmy całą noc na lotnisku? Chodzenie po 4 razy na kawę i w te same miejsca nie zdawało rezultatu, gdyż godziny coraz bardziej nam się dłużyły. Teraz jest na to rozwiązanie hotel Rest&Fly na lotnisku Arlanda w Sztokholmie. Jego głównym założeniem nie jest luksus, ale funkcjonalność oraz fakt, iż za nieduże pieniądze możemy się przespać w normalnych warunkach. W ofercie hotelowej dostępne są 4 różne typy pokoi: 80, 90, 105+105 oraz największy 140+120. Oczywiście nie są to wymiary pokoi, ale łóżek, które się w nich mieszczą. Tym samym pokoje 80, 90 są jednoosobowe a pozostałe są dla większej ilości osób. Najtaniej można dostać pokój w ciągu dnia, gdyż ceny wtedy oscylują w granicach około 100sek co mniej więcej wynosi 38zł. Oczywiście pokoje są pozbawione jakichkolwiek udogodnień oraz nie posiadają łazienki, która niestety jest wspólna. Chociaż nie jest to Sheraton czy Radisson to jednak uważam, że jest to świetna alternatywa dla osób, które po wielogodzinnej podróży chcą się po prostu wyspać przed ''złapaniem'' następnego lotu. Szkoda tylko, że jak na razie jest to jedno z nielicznych lotnisk na świecie, które posiada tego typu propozycję dla osób podróżujących z przesiadkami...