Większość z nas pamięta czasy, w których monopol na zagraniczne produkty przypadał dwóm sklepom słynnemu Pewexowi oraz Baltonie. Ja osobiście Baltonę znacznie bardziej kojarzę z wyjazdami nad polskie morze. Oba sklepy oferowały to czego w innych nie można było znaleźć. Półki zapełnione różnorodnymi towarami, które mogliśmy nabyć płacąc oczywiście dolarami, zapadły w pamięć wielu pokoleń, przyczyniając się pośrednio do upadku komuny. Chociaż wydawać by się mogło, że nie miały dużej konkurencji to jednak rywalizowały między sobą. Pisaliśmy już o reklamie Pewexu z Marylą Rodowicz, która namiętnym głosem wypowiadała nazwę tego sklepu. Jednak Baltona nie pozostawała w tyle. Jej reklamy są utrzymane w bardziej światowej konwencji. Na jednej z nich symbol sieci sklepów- marynarz, wchodzi z wielką paczką do Pana Einsteina i nie rozmawiają oni wcale po Polsku, ale po Niemiecku. Jest to dla mnie śmieszne, gdyż na to wygląda, że chciano podkreślić znaczenie polski na tle innych krajów oraz fakt, że bardzo wiele osób w tym okresie wyjechało do Niemiec. Na kolejnej reklamie gangsterzy mówią tylko po angielsku i dobijają targu wymieniając się odtwarzaczem video za pieniądze. Jednak najbardziej kultowa reklama to ta z wykorzystaniem polskiego teleturnieju ''Wielka Gra''. Chociaż na początku uczestnik myślał o Pewexie to w rezultacie wypowiedział słowo: Baltona! Głównym celem było pokazanie, że produkty pochodzą z zagranicy. Stąd się wzięło sztuczne tworzenie pseudo-amerykańskiego klimatu, który obecnie nie jest mile widziany. To co mnie ciekawi, to co by się teraz stało ,gdyby zostały wprowadzone tylko dwie sieci sklepów, które oferowałyby nam wyłącznie towary zagraniczne… Czy potrafilibyśmy poradzić sobie z taką sytuacją, czy może okazałoby się, że jako istoty konsumpcyjne już całkowicie nie potrafimy żyć bez różnorodnych sklepów. Miejmy nadzieję, że odpowiedzi na to pytanie jeszcze długo nie poznamy…