Reklama społeczna nie służy sprzedawaniu produktu, ma uczulić ludzi na ważne społecznie kwestie. Czy jednak ze względu na to, że służy wyższym celom, a nie zarabianiu pieniędzy, jej twórcy mogą sobie pozwolić na więcej?

Agencje reklamowe, którym zleca się stworzenie podobnych kampanii zdają się tak myśleć.
W Wielkiej Brytanii, chcąc ukazać los dzieci urodzonych w biedzie, stworzono fotomontaż, na którym z ust jeszcze nie umytego noworodka wychodzi olbrzymi karaluch!

Włoska marka odzieżowa – Nolita – zorganizowała kampanię przeciw anoreksji. Na zdjęciach, które dla tej kampanii zrobił znany włoski fotograf Oliviero Toscani widnieją nagie zdjęcia anorektyczki. Isabella Caro jest Francuzką, podczas sesji ważyła 31 kg! Twierdzi, że zdecydowała pokazać się nago, by ludzie w końcu zobaczyli, jaki wpływ ta choroba ma na wygląd. 

Kampanie organizacji PETA – People for the Ethical Treatment of Animals (PETA) (Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt) – międzynarodowa organizacja niedochodowa, której główną działalność stanowi walka o prawa zwierząt również szokuje swymi reklamami. Aby chronić zwierząta przed cierpieniem, pokazuje nagich ludzi lub pozbawione skóry zwierzęce zwłoki! W kampanii PETY biorą udział znani ludzie za świata filmu i mody, muzycy i piosenkarze. Główne hasła kampani to „I’d rather go naked than wear fur” („Wolałabym/Wolałbym wystąpić nago niż założyć futro”) oraz „His is what’s left of your fur coat” („Oto co zostało z twojego futra”).

U nas szum wywołała kampania na rzecz zwalczania homofobii. Wielu ludzi poczuło się urażonych, widząc napis „Co się gapisz pedale/lesbo?” skierowany bezpośrednio do nich. I wielu stwierdziło, że nie jest to przyjemne, gdy jest się tak nazywanym, nawet poprzez zwykły plakat reklamowy. Kampania odniosła zamierzony cel – wywołała szok i dyskusję. Działaczom skwapliwie pomogły media, telewizja i radio chętnie podchwyciły temat kontrowersyjnej kampanii. Jednak nie trwało to długo, szybko zapomnieliśmy, co właściwie miała ta terapia wstrząsowa wyleczyć.

Ale czy kampanie społeczne muszą szokować? Czy naprawdę nie ma już żadnych pozytywnych bodźców, które by do nas dotarły?