„Naoglądałeś się znów topornych reklam?”-mówi siedzący spokojnie na kanapie Roman. Rozmawia z roztrzęsionym kolegą, któremu w podróży samochodem towarzyszą nie przypadkiem drwale. „Stary wiem, ż gramy w porąbanej reklamie, ale pytam serio”- odpowiada kumpel Romana. Brzmi jak początek słabego kawału. W rzeczywistości jest to reklama jednego z bardziej popularnych banków internetowych.„Wyluzowany Roman” jest spokojny, ponieważ nikt go „nie rąbie na AC i OC”. 
Twórcy reklam dwoją się i troją, by zainteresować nas promowanym produktem. Czasami chcąc zwrócić uwagę na proszek do prania, wynajmują prezentera telewizyjnego, który jeździ po calutkim kraju i udowadnia, że dla danego produktu nie ma brudu nie do pokonania . Inni spece od reklamy pragną szokować: wszyscy wiemy co dzieje się z tym, który wylosuje pragnienie… Ostatnią karą dla imprezowicza była gra w pokera z emerytkami. Panie szybko pozbywają się wierzchniej garderoby, przechodząc do konkretów. Już nikogo nie dziwią rozmawiające warzywa, które można kupić w supermarkecie z owadem w nazwie. Nie wspominając o zwierzętach (trochę pasee) czy sztućcach (jakże nowatorskie).

Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy jak wielki wpływ na podejmowane przez nas decyzje mają właśnie reklamy. Nawet największy cwaniak nie raz na pewno złapał się na tym, że wybierając się do pobliskiego sklepu, wybiera produkt, który został wypromowany przez marketingowców. W moim przypadku, a uważam się za cwaniaka, tak było z reklamą pewnego batona. Popularny piosenkarz o jamajskich korzeniach śpiewa, że chce „fly high”, otaczają go piękne dziewczyny, za nim basen, słońce, które w Polsce odwiedza nas z rzadka. Może właśnie dlatego tak łatwo się dałam? Zawsze natomiast uśmiecham się na reklamach z pewnym żółtym gościem ubranym w zielony T-shirt. Ostatnio przeniósł się nawet do matrixa. Metodycznie zaspokaja głód… I na stałe zagościł zapewne nie tylko w mojej lodówce.

Najczęściej reklamy kieruje się do nas- „biednych kobiet”. W końcu to my mamy świnkę pod pachą, która odstrasza potencjalnych mężczyzn. Nie mniej zatruwają nam życie pryszcze czy nietrzymanie moczu, zbędne kilogramy i wzdęte brzuchy. Ale nie drżyjcie niewiasty! Są produkty przeganiające niesympatyczne zapachy, niechciane wągry, nadprogramowe kilogramy! 
Trendy reklamowe, zwłaszcza te telewizyjne, stale się zmieniają. Czasem wkurzają głupotą i nieumiejętną grą zaskoczonych kobiet, które są wreszcie szczęśliwe, gdyż gołąbków nie trzeba zawijać a mankiety ich dzieci świecą bielą. Innym razem są interesujące, zaskakują barwami lub melodią, którą nucimy przez resztę dnia czy ciekawym pomysłem np. z dzieckiem słyszącym pięć głosów.
Nie ma co narzekać, dzięki tym( jakże krótkim) reklamom na stacjach komercyjnych, zdążymy się umyć, skorzystać z WC i jeszcze przygotować sobie kolację, w przerwach oglądając sobotni hit. W końcu to my tu urządzimy