Rapa Nui uchodzi za najbardziej odległe od cywilizacji zamieszkałe miejsce na ziemi. Od Ameryki Południowej dzieli je 3800 km, a od Tahiti 4050 km. Pierwszy europejczycy zobaczyli wyspę w 1772r., a było to dokładnie w niedzielę wielkiej nocy stąd właśnie jej nazwa. Odkryli oni wtedy ogromne posągi, które stały zwrócone plecami do morza . W 52 lata później wyspę odwiedził Anglik - kapitan Cook i zastał większość figur przewróconych twarzami do ziemi.

Grupa z nich pozostała w takiej pozycji do dziś. Teorie naukowe zakładają, że obalono je podczas walk miedzy klanami zamieszkującymi wyspę. Budowa jednego posągu trwała około roku i potrzeba było do tego około dwudziestu ludzi , którzy z pomocą dłut byli w stanie wykonać tą ogromną prace. Nie wyjaśniono jednak w jakim celu zbudowano te ogromne posągi .Wiadomo jest natomiast, że z czasem mieszkańcom wyspy zaczęło brakować jedzenia. Z uwagi na coraz mniejszą ilość drzew , które potrzebne były do produkcji łodzi służących do połowu ryb. brak drzew powodował też, że gleba stawała się jałowa i nie dawała już tak obwitych plonów. Między ludnością coraz częstsze stawały się wypadki kanibalizmu. Po pewnym czasie miedzy tubylcami wybuchły bratobójcze walki i na wyspie zapanował chaos