W minioną niedzielę program „Taniec z Gwiazdami” musiał opuścić Radosław Majdan. Przypomnijmy, że piłkarz od jakiegoś czasu jest w stanie „cichej wojny” ze swoją byłą partnerką życiową – Dodą, która jest znana głównie z tego, że lubi prowokować i nie przebiera w słowach. Dodajmy, że była to chyba najbardziej medialna para polskiego show biznesu, niemalże na miarę Davida oraz Victorii Beckham.

W trakcie programu Radosław Majdan swoje pierwsze taneczne kroki stawiał pod okiem tancerki Izabeli Janachowicz, która ma już za sobą kilka tytułów mistrzowskich. Para już od samego początku zdawała się mieć  ku sobie, natomiast ciągłym pochwałom i komplementom z jednej i z drugiej strony praktycznie nie było końca. W efekcie prasa plotkarska zaczęła się rozpisywać na temat domniemanego romansu pomiędzy Radkiem a Izą. Sami zainteresowani z kolei zdawali się tychże plotek zanadto nie dementować.

W jednym z poczytnych tabloidów Radosław Majdan oznajmił nawet, że „Naprawdę bardzo dobrze nam się współpracuje. Jest bardzo dobrą nauczycielką. Nie robi choreografii tylko pod siebie, patrzy na mnie. Jest cierpliwa i wyrozumiała”. Tancerka z kolei nie pozostając mu dłużna, po dosyć poważnej kontuzji oznajmiła: „Radosław troszczy się o mnie. (…) Na razie nie mam auta, dlatego ostatnio Radosław podwozi mnie wszędzie swoim”. Nie powstrzymała się ona także od nieco bardziej dwuznacznych wypowiedzi, jak chociażby ta, że „Jest bardzo opiekuńczy. Odezwał się w nim silny instynkt ojcowski. Radek jest bardzo otwarty i troskliwy. Kobieta bardzo dobrze się przy nim czuje. Może na niego liczyć w każdej sytuacji. Ma charakter i pasję. Nie jest typem nudnego faceta”.
Bez względu jednak na to, czy Radosława i Izabelę łączy coś więcej niż tylko praca, a nawet przyjaźń, to faktem jest, że udział piłkarza w „Tańcu z Gwiazdami” definitywnie się w tę niedzielę skończył. W dotychczasowych odcinkach piłkarz zdążył pokazać się w wielu odsłonach. Było wśród nich zarówno ogniste passo doble, namiętne tango, jak i seksowna rumba, salsa, czy nonszalancki walc wiedeński.

Na sam koniec natomiast Radek wygłosił najdłuższe w historii tego programu przemówienie, którego prawdopodobnie zarówno jury, jak i publiczność przez dłuższy czas nie zapomni. Radosław dziękował między innymi rodzinie, realizatorom programu, trenerom, kolegom po fachu – dosłownie wszystkim – a na sam koniec także swojej partnerce do tańca – Izie, która nie da się ukryć ma coś wspólnego z… Dodą