Walentynki tuż tuż, warto więc sobie przypomnieć o tym starym powiedzeniu. Na co dzień zazwyczaj brakuje nam czasu na przygotowanie wykwintnych potraw, a Święto Zakochanych jest doskonałą okazją do tego, żeby zadbać o celebrację wspólnego posiłku i wzmocnienie doznań zmysłowych.

Szykujesz romantyczną kolację? W jadłospisie wykorzystaj produkty, które rozbudzają seksualny apetyt i zwiększają pożądanie. Choć nie ma żadnych dowodów naukowych na to, by zwane afrodyzjakami produkty spożywcze rzeczywiście wpływały na potencję, już od dawien dawna wierzy się, że mają one działanie pobudzające seksualnie. 

Afrodyzjaki swoją nazwę wzięły od bogini miłości Afrodyty. Według mitologii wyłoniła się ona naga z piany morskiej, stąd też wiara, że wszystko, co pochodzi z morza, sprzyja miłości. Małże, ostrygi, krewetki, homary, ryby, kawior uważa się za najbardziej skuteczne afrodyzjaki. Owoce morza są bogate w witaminy i sole mineralne, nic więc dziwnego, że dodają energii i wpływają na zwiększenie libido. Do środków pobudzających seksualnie zalicza się też wiele warzyw i owoców. Wydawałoby się, że pomidor, marchew, fasola, czosnek, szparagi, papryka czy seler to „zwykłe” warzywa, jednak posiadają także te tajemnicze właściwości, które sprawiają, że kobiety są bardziej uległe, a mężczyźni odczuwają wzrost miłosnego pożądania. Niezwykłą moc wśród owoców posiadają brzoskwinie, gruszki, banany, daktyle, figi, truskawki, maliny i granaty. Sprzymierzeńcami miłości są tez przyprawy: lubczyk, żeń-szeń, zwana ambrozją szałwia, szafran, wanilia i imbir. Posiadają nie tylko walory kulinarne, ale też pobudzają krążenie i rozgrzewają ciało.  

Uwodzić można wiele sposobów, a jako że jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w życiu jest jedzenie, warto to czynić za pomocą rozkoszy podniebienia. Nie wystarczy jednak tylko wykorzystanie nadzwyczajnych właściwości afrodyzjaków, by przez żołądek trafić do serca. Całość warto „doprawić” odpowiednim podaniem, dodatkiem wina, światłem świec i nastrojową muzyką