Zakochana kobieta i opętany miłością do niej mężczyzna w zmysłowym thrillerze 
Pedro Almodovara z Penelope Cruz w roli głównej.

Lena (Penélope Cruz) i Mateo (Lluis Homar) zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Mateo nie wie, że Lena jest narzeczoną wpływowego milionera, który zrobi wszystko, by zatrzymać ją przy sobie. Nie wie też, że nocami bywa luksusową prostytutką... Kim naprawdę jest kobieta? Ile jest w stanie poświęcić, żeby być z mężczyzną swojego życia?

Śmiała erotycznie i pełna namiętności najnowsza opowieść Almodóvara miała swoją 
światową premierę na festiwalu w Cannes, gdzie była jednym z najwyżej ocenionych przez krytykę filmów.


PRZERWANE ZDJĘCIE

Jednym z najbardziej sugestywnych obrazów w Przerwanych objęciach jest zdjęcie dwojga 
czule obejmujących się kochanków podarte na tysiąc części.

Dwoje kochanków zatrzymało się w bungalowie położonym na zboczu góry z widokiem na plażę Famara. Para leży objęta na kanapie. Na małym ekranie telewizora oglądają Podróż do Włoch Rosselliniego. Film opowiada o rozpadzie amerykańskiego małżeństwa podczas wakacji we Włoszech. Oglądają scenę, w której Ingrid Bergman i George Sanders zwiedzają wykopaliska w Pompejach. Przyglądają się pracy archeologów ostrożnie wydostających z ziemi pozostałości starożytnego miasta zniszczonego dwa tysiące lat wcześniej przez wybuch Wezuwiusza. Sanders i Bergman są świadkami chwili, w której ludzie pracujący przy wykopaliskach znajdują ciała kobiety i mężczyzny. Pozycja, w której zastygły ofiary wskazuje na to, że lawa zaskoczyła parę we śnie. Ten obraz wstrząsa Ingrid Bergman, która odchodzi kilka kroków dalej, głęboko poruszona. Unieśmiertelniona miłość sprzed tysięcy lat skłania ją do refleksji nad rozkładem i powierzchownością jej małżeństwa. Kobieta nie może powstrzymać łez.To scena do głębi poruszająca. Zobaczywszy ją w telewizji Lena (Penélope Cruz) skrywa twarz na piersi kochanka (Lluís Homar), równie poruszona co Ingrid Bergman, choć w przeciwieństwie do bohaterki filmu bezpieczna w mocnych objęciach ukochanego mężczyzny. Lena myśli, że tak chciałaby umrzeć: spleciona w wiecznym uścisku z Mateo. 
On odgaduje jej płomienne pragnienie. Wstaje z kanapy, ustawia aparat fotograficzny i włącza samowyzwalacz. Wraca do Leny, mocno ją obejmuje i oboje patrzą w obiektyw. Błysk flesza unieśmiertelnia ich uścisk niczym lawa z wulkanu w filmie Rosselliniego. Jednak w przeciwieństwie do sytuacji pokazanej we włoskim filmie ich uścisk nie przetrwa wieczności. Kilka tygodni później ktoś podrze to i wiele innych zdjęć.

ALMODÓVAR O SWOJEJ FILMOWEJ KUCHNI CZOŁÓWKA

Napisy tytułowe pojawiają się na nietypowym tle, znacznie różniącym się od reszty filmu. Trudno je zidentyfikować. Obrazy pokazują parę przed kamerą w otoczeniu grupy ludzi, która wchodzi w kadr i go opuszcza. Para milczy: ona stoi przodem do obiektywu, a on tyłem. Prawie na siebie nie patrzą. Sceny te zostały sfilmowane bez wiedzy bohaterów przez kamerę podłączoną do kamery Panavision, którą nakręciłem cały film. Była to kamera kontrolna, która pozwala oglądać ujęcia podczas ich rejestracji i chwilę później. Pochodzącego z niej materiału nie wykorzystuje się w filmie, ale ja postanowiłem to zrobić i tak powstało dziwne tło do czołówki. Na tych ujęciach milcząca para opuszcza plan i zastępują ją Penélope Cruz i Lluís Homar. Penélope zdaje się dziwnie poważna i skoncentrowana, obojętna na to, co dzieje się wokół niej. W następnej scenie będzie musiała się rozpłakać, więc zapewne sięga właśnie do osobistych pokładów smutku. Twarzy Lluísa Homara prawie nie widać: stoi tyłem do nas, w bezruchu patrząc na Penélope. Wyglądają jak dwoje nieznajomych. 
Wybrałem te ujęcia na początek filmu, ponieważ są skradzionymi, podejrzanymi obrazami, dzięki którym to kino staje się głównym miejscem akcji. A przy tym fascynują mnie przypadkowe sceny dziejące się przed obiektywem podczas przerw między ujęciami. Często stoję oczarowany i się im przyglądam. Stanowią dla mnie prawdziwe widowisko. Współczesne plany zdjęciowe są wypełnione różnego rodzaju ekranami, które 
odzwierciedlają film i jego otoczenie… Fascynują mnie powierzchnie wyświetlające film. Dodają obrazowi upiornej tajemniczości