Były miejscem cierpienia i zagłady setek tysięcy ludzi. Z różnego rodzaju dokumentacji i pamiętników po latach wyszły na jaw fakty dotyczące makabrycznych eksperymentów jakie nazistowscy lekarze przeprowadzali na więźniach. Badania te nie podlegające żadnym regułom moralnym i wymykały się wszelkim ramom człowieczeństwa.

Jednym z największych i najbardziej znanych bestialskich naukowców był doktor medycyny i filozof Josef Mengele. Swoje przerażające eksperymenty przeprowadzał w latach 1943 – 1945 w Oświęcimiu do którego zgłosił się na ochotnika. Chcąc zwiększyć przyrost naturalny Niemców badał ciąże mnogie oraz dziedziczność cech u bliźniąt i karłów. Selekcjonując więźniów przed wysłaniem ich do komór gazowych stał się symbolem „medycyny selekcyjnej”. Mengele został uznany za zbrodniarza wojennego ale przed wymiarem sprawiedliwości uciekł do Ameryki Południowej. 

Innym przykładem sadystycznego naukowca był naczelny chirurg Luftwaffe Sigmund Rascher który przeprowadzał eksperymenty na więźniach obozu Dachau. Mając poparcie Himmlera jego działalność była właściwie niczym nieograniczona. Chcąc zobaczyć reakcje ludzkiego organizmu na wysokości 21 kilometrów umieszczał więźniów w komorze ciśnieniowej i nie przerywał obniżania ciśnienia pomimo iż wielu uczestników eksperymentu umierało w jego trakcie. 

Inny „lekarz” Karl Gebhardt wypróbowywał różne metody leczenia zakażeń przez zadawanie ran więźniarkom a następnie celowe ich zakażanie. Miażdżąc kończyny więźniów za pomocą młotka robił badania nad przeszczepem kości. Po zakończeniu eksperymentów ofiara była mordowana przez podanie zastrzyku z benzyny.

W bestialski sposób obchodzono się również z więźniami chorymi. Kiedy lekarz stwierdzał wadę rozwojową więźnia mordowano a z jego ciała uzyskiwano preparaty dla Akademii Medycznej SS. Czaszki więźniów stanowiły wśród członków SS modny gadżet na biurko, szczególnie atrakcyjne były te z zachowanym kompletem zębów. Ze skór mordowanych wytwarzano natomiast oprawy książek, siodła i innego rodzaju galanterię. 

To co działo się za murami obozów koncentracyjnych przekracza jakiekolwiek granice człowieczeństwa. Jest wielu zwolenników zasady, że z osiągnięć nazistowskich lekarzy współczesna medycyna nie powinna w ogóle korzystać, że ten makabryczny epizod powinien zostać wymazany z historii nauki. Na pewno nie ulega wątpliwości, że to co czynili medycy SS w imię nauki było niczym innym jak zbrodnią przeciwko ludzkości. W tym wypadku cel na pewno nie uświęcił środków.