Poprzedni wpis, ten egzystencjalny, mógłby rozpocząć serię wpisów pt: „ Dlaczego koniec świata się zbliża.” Niestety, coraz więcej wskazuje na to że ta seria może powstać. Nie jestem pewien, ale dzisiaj mamy chyba części drugą owego, feralnego wpisu. Żeby nie było łatwo, na początek kilka zagadek.
Co robią Amerykanie? Tak, coś durnego. Na przykład filmy. A co jest w tych filmach? Wojna. Bo Amerykanie poza filmami robią wojny, więc temat się pokrywa. Co robią na wojnach? Strzelają, bingo. A czym jadą postrzelać? Symbolem amerykańskiej motoryzacji. Hummerem. Jakie filmy, poza wojennymi robią amerykanie? Głupie (w większości). Jaki głupi film mogli by zrobić Amerykanie? O sprzedaniu Hummera Chińczykom. Co zrobili niedawno Amerykanie? Sprzedali Chińczykom Hummera. Łączy się to świetnie z brazylijskim zakazem grania w piłkę na plaży. Nie jestem pewien, czy dobrze słyszałem, ale podobno opozycja w Polsce ma przestać narzekać na koalicje. Nie? Trudno. Hummer mi wystarczy na dziś. Oczywiście, moi drodzy, mamy wolny rynek( Ekhm, w Chinach nie, ale wiecie o co chodzi), prawie otwarte granice, Chińczyków z Ziong-Tung-Donh-Kong jako przyjaciół na facebooku,  a porno z Azjatkami dorobiło się nawet wspomnienia w South Parku( jak najbardziej amerykańskim). Tak, kochamy globalizację i nie dziwi nas to że nasze telefony projektuje banda Finów, która akurat nie ściga się po Laponii, bo czeka na grubszą warstwę śniegu. Ale, o Dobry Boże!

Czy to nie przesada? Mamy dwa państwa, jakże skrajne. Jedni robią wojny by pilnować porządku, drudzy chętnie by taką zrobili, ale nie są jeszcze pewni swych sił. Pierwsi szczycą się wysokim standardem życia, ubezpieczeniami, wolnością słowa i tanią benzyną. A w tym czasie ci Drudzy uszyli kolejna parę skarpetek albo zmontowali radio. Wiadomo, że te państwa za sobą nie przepadają. A tu, proszę! Sprzedajemy wam nasz symbol. W każdym amerykańskim filmie musi być Hummer. W każdym oddziale wojska USA musi być Hummer. Amerykanin bez Hummera to nie Amerykanin. A od dziś, do każdej zupki chińskiej, koszulki czy iPoda- Hummer gratis. Przepraszam, jeśli się nie połapałeś, to Chińczycy nie kupili po prostu jednego samochodu. Kupili całą firmę i teraz to oni zasiądą w zarządzie tej firmy. Boje się momentu pokazania kolejnego modelu, zaprojektowanego przez Chinoli. Już teraz wiem, że będzie on straszny. A zamiast kierownicy będzie miał pałeczki do ryżu. Rany, to może być jeżdżący mini obóz zagłady. I może być wykorzystany jako mini-lotniskowiec drogowy. Nawet będzie. Poczciwy Pan Jones lubiący eleganckie biznes lunche będzie miał problem z Hummerem (o ile kupi nowego). Bo od teraz jego największym kłopotem nie będzie to czy gorgonzola w risotto na jego talerzu jest nieświeża, tylko to, jak zyskać szacunek u kontrahenta, gdy jeździ się samochodem przy produkcji którego zginęły tysiące małych robotniczych ludków. Powodzenia, Panie Jones! I niech pan nie zapomni cieszyć się z postępującej globalizacji!