Prada to jedna z najbardziej ekskluzywnych marek na świecie. Nawet dom mody został wykorzystany w tytule filmu „Diabeł ubiera się u Prady”. Niestety w Polsce jeszcze nie doczekaliśmy się butiku Prady i ubrania wciąż musimy kupować zza granicą. Nawet w zachodnim Teksasie przy opustoszałej autostradzie nr 90 wielka pustynia ma swój butik. Na wystawie widać jedne z najdroższych butów, które tylko czekają na właściciela.
Czemu więc koncern postanowił otworzyć sklep na samym środku pustyni, a nie w centrum Warszawy?
Otóż sklep jest jedynie atrapą, rodzajem instalacji stworzonej przez dwóch artystów Michaela Elmgreena i Ingara Dragseta.
Artyści stworzyli „butik” ponieważ chcieli uzyskać efekt kontrastów. Z jednej strony dzikie pustkowie, gdzie nie ma żywej duszy, a z drugiej strony sklep marki, najbardziej pożądanej na świecie. Realizację projektu częściowo pokryła Prada Foundation. Budynek wykonano z cegły i pokryto stiukiem, a jego drzwi zamknięto, aby nie kusić przejezdnych.
Efekt jest oszałamiający!