Wyścig o prym w dziedzinie produkcji elektrycznych aut sprawia, że co chwila prezentowane są coraz to ciekawsze i bardziej zaawansowane technologicznie konstrukcje. Samochód o nazwie Quant, zbudowany przez Koenigsegga i NVL Solar wysoko zawiesi poprzeczkę w technologicznym boju.

Pokazany w Genewie prototyp nie wygląda jakoś wyjątkowo. Oczywiście, jeżeli weźmiemy pod uwagę auta koncepcyjne, bo gdyby Quant dziś pojawił się na drogach, wzbudziłby nie lada sensację. Szerokie drzwi, umożliwiające wsiadanie zarówno z przodu jak i z tyłu, otwierane są do góry. Sportowa sylwetka czteroosobowego coupe z masywnymi nadkolami i przednimi podłużnymi światami wygląda efektownie, a przednia zaokrąglona szyba przypomina kokpit myśliwca. Z tyłu pojawił się dyfuzor, a dla poprawy przepływu powietrza nad autem, karoseria została uformowana w specyficzny sposób. Niewiele wiadomo o wnętrzu. Ze zdjęć widać jedynie to, że wewnątrz znajdą się cztery sportowe fotele, a wszystkie elementy zostały wykonane z luksusowych materiałów.

Wysoko zawieszona dla konkurencji poprzeczna nie wynika jednak z tego, jak auto wygląda, a z tego, co Quant ma w środku. Samochód ten będzie napędzany przez cztery silniki elektryczne, których łączna moc wyniesie 805 KM przy momencie obrotowym równym 1500 Nm. Prędkość maksymalna wyniesie 377 km/h a do setki prototyp przyspiesza w 2.7 sekundy. Oprócz standardowych, litowo-jonowych akumulatorów, Quant otrzymał specjalny system akumulatorów, nazwany „Redox-flow” który ma być wydajniejszy od stosowanych dotychczas rozwiązań. Karoseria pojazdu została pokryta bardzo cienką, niewidoczną dla oka warstwą fotowolfarmiczną, która działa jak bateria słoneczna. Dzięki temu, akumulatory będą ładowane na bieżąco. Masa auta to 1700 kilogramów, co przy takiej ilości nowych technologii jest bardzo dobrym rezultatem.

Quant to niesamowite auto. Szkoda, że producenci nie powiedzieli, czy auto kiedyś trafi do sprzedaży, bo na takowe skusiłby się nie jeden zamożny szejk. Nie ma co liczyć na to, że w najbliższych latach ceny aut takich jak te, nie będą przyprawiały zwykłych ludzi o duszności. Ale dzięki takim autom, motomaniacy mają o czym marzyć.