Chociaż na świecie globalny kryzys jest coraz bardziej odczuwalny, to nie muszą się jego obawiać osoby, które już dawno pożegnały się ze współczesnym światem i teraz wiodą spokojne życie gdzieś w przestworzach. Magazyn Forbes opublikował listę najbogatszych osób, które swojej fortuny dorobiły się po śmierci. Ku zaskoczeniu wszystkich pierwsze miejsce zajął nieżyjący już Yves Saint Laurent. Znany projektant zmarł raptem rok temu (tj. 1 czerwca 2008 roku ). W tym czasie dorobił się oszałamiającej kwoty 350 milionów dolarów. Na drugim miejscu uplasowali się muzycy Richard Rodgers i Oscar Hammerstein, którzy dorobili się równie pokaźniej sumy 235 milionów dolarów.

I chociaż projektant Yves Saint Laurent cały czas będzie pozyskiwać pieniądze ze swoich kolekcji, to jednak możemy się spodziewać, że wkrótce zastąpi go inna gwiazda show biznesu - Michael Jackson. Od swojej śmierci w czerwcu 2009 piosenkarz dorobił się już 90 milionów dolarów. Co więcej, jego sytuacja finansowa będzie cały czas zwyżkowa. W końcu już w najbliższym czasie ukaże się film „This is it” i płyta. Warto wspomnieć o różnych gadżetach, które ukazały się tuż po śmierci króla muzyki pop, i które cały czas stopniowo zarabiają równie nie małą sumę pieniędzy. Warto dodać, że na liście znalazł się również Elvis Presley z nieco mniejszą sumą 55 milionów.

Jednak zarówno pozycja Yves Saint Laurent jak i Michaela Jacksona świadczą tylko o fakcie, że nic nie napędza tak gospodarki jak nagłe zwroty wydarzeń. Śmierć króla muzyki pop spowodowała, że ludzie na nowo zaczęli interesować się jego twórczością, a popyt na wszystko co związane z Michaelem wzrósł. Szkoda, że dotyczy to tylko osób, które już nie żyją. A co Wy myślicie o liście zaprezentowanej przez magazyn Forbes? Czy Michael stanie się najbogatszym „towarem” na świecie?