Współczesna kobiecość przechodzi prawdziwą rewolucję. Polki są kobietami gotowymi na wszystko: na miłość, udane życie erotyczne, dom, dzieci i karierę. Nie jest to obraz nowego sfeminizowanego porządku świata, lecz prawdziwa walka płci, którą wygrywają panie.

Współczesne polskie kobiety w niczym nie przypominają umęczonych życiem kobiet pracujących sprzed trzydziestu lat. Nie tylko aktywnie kierują swoim życiem, przejmują inicjatywę w miłości, ale też coraz lepiej radzą sobie w sprawach biznesu. Jeden po drugim, pada kolejny bastion męskości. Do takich wniosków dochodzą socjologowie i analitycy zajmujący się różnego rodzaju zagadnieniami związanymi ze społeczeństwem. Obraz współczesnej kobiecości dostępny w badaniach opinii społecznej oraz w tekstach badaczy nie zaprzecza podstawowej prawdzie, że kobiety i mężczyżni są sobie nawzajem potrzebni, a jednak ostatnio trudno nie oprzeć się wrażeniu , iż ta współzależność bardzo straciła na sile. Sześć lat temu ukazał się jedyny jak do tej pory raport przedstawiający portret współczesnej kobiecości. Powstał on na zlecenie firmy Dove, zaś przygotował go instytut badawczy Pentor. Wg wspomnianego raportu obecnie w świadomości społecznej istnieją dwa silnie skrajne stereotypy powołania kobiety. Pierwszy z nich podkreśla odpowiedzialność kobiety za wychowanie dzieci oraz stworzenie prawdziwego domu. Drugi propaguje wzór kobiety wyzwolonej, realizującej swoje ambicje w sferze zawodowej i publicznej, bez ograniczeń wynikających z roli macierzyńsko – domowej. Takie są stereotypy, jednak w rzeczywistym życiu zdecydowana większość kobiet nie jest w stanie realizować ani jednego, ani drugiego wzorca. I wtedy rodzi się frustracja, prowadzaca do rozwarstwienia postaw i poglądów. Jednak przez sześć lat obraz kobiety nieco się zmienił i nikt, jak dotąd, nie pokusił się o przeprowadzenie rzetelnych badań, które potwierdziłyby zauważalne zmiany. Coraz częściej zwracają na nie uwagę publicyści, a ostatnio artyści. Ciekawym glosem w tej dyskusji, jest najnowsza komedia duetu Saramonowicz-Konecki pt. „Lejdis“ (w kinach od 1 lutego), która jest damską odpwiedzią na ubiegłoroczny hit „Testosteron“. Twórcy filmu zainspirowali się blogiem, prowadzonym przez kilka kobiet, które w niezwykle zabawny i bezpośredni sposób opisywały swoje relacje z mężczyznami i wszekie zdarzenia z ich życia. I tak powstała brawurowa komedia,  w której bohaterki w celności ripost oraz ilości zawirowań źyciowych mogłyby pobić rekord Guinessa. Bohaterki filmu - podobnie jak bohaterki największych amerykańskich hitów „Seks w wielkim mieście”, „Gotowe na wszystko” - to kobiety żyjące w dużym mieście, wyzwolone, nowoczesne i nieco szalone. Każda z nich ma swój sposób na życie i na poprowadzenie relacji damsko-męskich, zawodowych i rodzinnych. Każdej z nich życie napisało inny scenariusz, łączy ich jednak przyjaźń, wspierają się i pomagają w odwiecznej wojnie płci – tam gdzie kończy się testosteron, rozkwita prawdziwe imperium kobiet… I w tym być może tkwi sekret kobiecej siły, która płynie z umiejęności wzajemnego wspierania, a nie rywalizowania, jak to jest w przypadku mężczyzn. „Lejdis“ są na pewno pierwszą polską komedią od wielu lat, która przedstawia słabą płeć jako tzw. „grupę trzymającą władzę“.

Główne role w filmie „Lejdis” - dwie mężatki, rozwódka i singielka - grają gwiazdy młodego pokolenia: Magdalena Różczka, Izabela Kuna, Edyta Olszówka, Anna Dereszowska. W role facetów, którym uda się nieźle namieszać w ich życiu wcielili się: Piotr Adamczyk, Robert Więckiewicz, Rafał Królikowski, Tomasz Kot, Borys Szyc, Wojciech Mecwaldowski i Tomasz Karolak. W filmie zobaczymy także wielkie gwiazdy: Danutę Stenkę, Jana Englerta, Krzysztofa Globisza oraz sporo obiecujących aktorów m.in: Magdalenę Boczarską, Dominikę Kuźniak, Mateusza Janickiego, Hannę Konarowską, Antoniego Królikowskiego.
Film znajdzie się w kinach 1 lutego 2008.