Anonimowy artysta Sankt Hoax ma ironiczne podejście do otaczającej rzeczywistości, zwłaszcza tej kreowanej przez polityków. Dzięki posiadanemu poczuciu humoru zachowuje dystans do wielkich tego świata. Sankt Hoax ma talent do mieszania pop kultury z polityką. Widać to w najnowszych pracach artysty – serii plakatów, nazwanych znacząco Polliwood.

Pierwsze było Hollywood, później powstało Bollywood, teraz nadszedł czas na Poliwood. Można sparafrazować oklepane już powiedzenie, jakie czasy, takie kino... Żyjemy w świecie, w którym główną rolę w absurdalnym filmie odgrywają znani politycy. Toczy się zabawna, prześmiewcza, ale często niebezpieczna gra. Szkoda że widzowie po seansie nie mogą spokojnie pójść do domu i zapomnieć o fabule, gdyż wkracza ona bezpośrednio do ich życia.

Na plakatach możemy obejrzeć Hillary Clinton w roli Umy z filmu „Kill Bill”. Bin Laden i Barack Obama jako dwie divy w wojennej odmianie „Burlesque”. Dyktator Korei Południowej Kim Jong Un w roli szalonego kapelusznika we własnej krainie czarów. No i ostatnio główny bohater wszystkich stacji telewizyjnych – sam Władimir Władimirowicz Putin w roli Holly Golightly. Obsadzony w niezwykłej roli w doskonałym filmie „Śniadanie na Ukrainie”. Czyżby Tiffany nie chciał go zaprosić? Niemniej jednak doskonale jest Putinowi w makijażu.

W zasadzie rekomendujemy Putinowi zamianę profesji z kiczowatego dyktatora na Drag Queen na miarę Conchity Wurst.