Niejedna z pań marzy o posiadaniu oryginalnej torebki od znanego projektanta. Torebki od Chanel czy Prady (na które mogą pozwolić sobie zamożne gwiazdy) są jednak poza zasięgiem wielu kobiet. Choć panie cenią sobie elegancję i styl, to często niebotycznie drogie torebki muszą pozostać dla nich marzeniem. Jeśli już decydują się na kupno ekskluzywnej torby, to zazwyczaj jest to zakup noszony i wielbiony przez lata. W przypadku „celebrytek” sprawa wygląda inaczej. Znane i bogate kobiety być może mogą zafundować sobie nawet kilka skórzanych cacek w miesiącu, a już na pewno kupują nowe torebki co sezon. Ilekroć dom mody wypuszcza na rynek nowy model gwiazdy ścigają się, która będzie miała torbę jako pierwsza. Od czasu do czasu pojawiają się modele nazywane „it bag”. Tak określa się torby, które po prostu trzeba mieć! Jedną z nich była torebka Fairy Prady. Wiele gwiazd szczyciło się jej posiadaniem m.in. Hillary Duff .

Co jeśli nie stać nas na drogi oryginał? Odpowiedź jest prosta – zawsze możemy kupić podróbkę. Fałszywe torebki są ogólnie dostępne. Torbę Prady możemy dostać już za kilkaset złotych. Na Allegro i innych portalach pojawia się dziennie wiele torebek, które mają przypominać droższe oryginały. Choć zazwyczaj są to tandetne imitacje, to czasem zdarzają się egzemplarze, które bardzo trudno zdemaskować. Dobra jakość oraz dbałość o szczegóły może wprowadzić nas w błąd. Zdarza się, że tylko prawdziwi znawcy mody zdołają odróżnić kopię od oryginału. Wielu paniom zdarzyło się kupić tańszą podróbkę. Wolały to niż odkładanie pieniędzy na oryginał. Choć kupowanie podróbek jest uznawane za passe, a także krytykowane przez media, stylistów i miłośników mody, to handel podróbkami kwitnie. Nie pomagają apele specjalistów od świata mody. Logiczne argumenty nie trafiają do wielu pań, które kusi perspektywa paradowania po mieście z „wymarzoną” torebką. Kierują się pewnie zasadą, że „skoro nie widać różnicy po co przepłacać?”. Jednak, czy aby na pewno?
Różnicę widać i nie potrzeba do tego lupy czy innych specjalistycznych przyrządów. Na Allegro pojawiały się (wcześniej już wspomniane) torby Fairy Prady. Można było kupić je za niecało 1000 zł. Różnicę widać gołym okiem. Charakterystyczny rysunek miał dziwne kolory, rączki torebki były wykonane z odmiennego materiału, na torebce znajdowały się dwa znaczki Prady (w oryginalne jest tylko jeden). Tego typu torebki możemy znaleźć wszędzie. Louis Vuitton, Dior, Fendi – dla każdego coś miłego.

Królową tanich podróbek polskiego show biznesu jest Anna Samusionek, która wielokrotnie pojawiła się z tandetnymi imitacjami toreb m.in. od Prady. Doda Elektroda również jest z znana z tego, że nosiła podróbki toreb LV. Oczywiście obie panie wiele razy były krytykowane za swoje haniebne zachowanie, a fora internetowe aż pękały od nieprzyjemnych komentarzy. Wygląda na to, że Doda wzięła sobie słowa krytyki do serca, gdyż od jakiegoś czasu zaprzestała takich praktyk. Być może miała w tym udział Jolanta Kwaśniewska, która w swoim programie z klasą przekonywała Dodę, że kupowanie podróbek to głupota. W tym miejscu wiele czytelniczek pokiwa pewnie głową ze zrozumieniem. A teraz zastanówmy się drogie panie, która z nas choć raz nie skusiła się na torebkę Chanel za kilkanaście Euro? Być może jest więc tak, że publicznie krytykujmy kupowanie imitacji, śmiejemy się z tego - zaś w głębi duszy marzymy o odrobinie luksusu. Luksusu, na który nas nie stać. Wolimy więc zafundować sobie podróbkę i choć przez chwilę udawać, że jesteśmy gwiazdami. To uczucie (choć fałszywe) zazwyczaj wygrywa. Dlatego też sprzedawcy podróbkę zawsze będą mieć ręce pełne roboty