Fotografia Kohei Yoshiyuki jest dość nietypowa. Niektórzy mogą podejrzewać, że znajduje się na granicy perwersji a może i pornografii. Jest jednak coś bardzo intrygującego w tych czarno-białych zdjęciach robionych po ciemku w tajemniczym tokijskim parku. Historia ta rozpoczęła się w latach siedemdziesiątych, gdy w Japonii nastąpił szybki rozwój dużych miast. Skwery i parki stały się niezwykłą przestrzenią wolności, pełną miejsc, w których można się było ukryć, schować a jednocześnie czuć się wyzwolonym z miejskiego zgiełku i zatłoczenia. I tam właśnie młody fotograf Kohei Yoshiyuki stał się świadkiem dość nietypowej sytuacji. Zauważył bowiem parę uprawiającą sex, podglądną przez grupę mężczyzn. Zafascynowany tą sceną postanowił udokumentować ją na zdjęciach. Dołączył do grupy podglądaczy, nauczył się ich zachowań, by łatwiej zrozumieć ten fenomen. W ciągu ponad 200 dni udało mu się sfotografować nie tylko pary, ale przede wszystkim podglądaczy, którzy poprzez dość zwierzęce zachowanie oddawali się erotycznym doznaniom. Zdjęcia Yoshiyuki nie są pornograficzne, są raczej zapisem dokumentującym akt pożądania. Tworzą łańcuch kolejnych podglądających – najpierw są ci w parku, potem jest fotograf a na końcu widownia oglądająca zdjęcia. W wielu galeriach seria fotografii

The Park Kohei Yoshiyuki jest uznawana za niezwykle współczesną, chociaż od jej powstania minęło prawe czterdzieści lat. Porusza ona bowiem  nie tylko temat obsesyjnego oglądania, ale także inwigilacji i wkraczania w najintymniejsze sfery naszego życia