Audrey Tautou w swej kolejnej, magicznej roli odmienia rzeczywistość na lepsze. Bohaterami "Po prostu razem" jest troje młodych ludzi: Camille, Franck, Philibert i jedna niedołężna stara kobieta: Paulette. Choć dzieli ich niemal wszystko, podejmują trud stworzenia jednej rodziny. Kochającej się i wspierającej, bo... powstałej z wyboru, a nie z więzów krwi.

Gigantyczne mieszkanie w zatłoczonym centrum Paryża staje się oazą, miejscem, w którym można wylizać się z ran i na nowo uwierzyć, że świat bywa piękny. To wzruszająca film o ludziach, których chciałoby się spotkać i pokochać. Film Berri'ego jest pełną czułości i melancholii humanistyczną opowieścią o tym, jak człowiek dorasta do przyjaźni, miłości i odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Reżyser pokazuje, że złe rzeczy, które miały miejsce w przeszłości, nie znikają za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. By się z nimi uporać, potrzebny jest czas, wysiłek i drugi człowiek. W melancholijny, ale i pełen czułości sposób Berri rysuje więź łączącą starą, żegnającą się z życiem kobietę z młodymi ludźmi: wnukiem, jego przyjacielem i narzeczoną. Miłość, zrozumienie, troska, opieka - to najlepsze, co człowiek może dać drugiemu człowiekowi.

"Po prostu razem" to ekranizacja bestsellerowej powieści Anny Gavaldy. Książkę francuskiej pisarki w samej Francji kupiło ponad siedemset tysięcy osób. Dziś jest czytana w 32 krajach. A w niemieckim wydaniu opatrzono ją banderolą z napisem: "Świat Amelii".