Od jakiegoś czasu owładnął nas wszechobecny szał losowań, który nasila się szczególnie w okresie letnim. Pomysłodawcy tego typu rozrywek prawdopodobnie wykorzystują to, że latem mamy więcej czasu wolnego i proporcjonalnie więcej wydatków, a to zachęca do udziału w konkursach. 
Jedynym naszym zadaniem jest zgłoszenie do gry za pomocą SMS-a lub połączenia telefonicznego. Kosztuje to zwykle od 2-10 zł i niestety nie daje żadnej gwarancji na wygraną. Jednak pokusa wygrania wielkich pieniędzy lub cennych nagród rzeczowych jest ogromna. 
Stacje radiowe i telewizyjne, prześcigają się w tworzeniu tego typu konkursów, a ich wszechobecność świadczyć może o ich niegasnącej popularności, którą podtrzymują zdeterminowani gracze. Popularność tego typu gier zrodziła już swoich profesjonalistów, którzy niemal zawodowo zajmują się wygrywaniem. Tworząc przy tym niezdrową konkurencję dla okazjonalnych graczy. 
„Wprost” opisał ostatnio kilku z nich, w tym Łukasza S. z Warszawy który w konkursie zorganizowanym przez Erę wygrał 9 ze 100 mercedesów.

Przedsięwzięcia te są przede wszystkim najbardziej opłacalnym sposobem promocji dla firm które je organizują, gdyż konkursy są tak obmyślone by koszty „zabawy” finansowali sami uczestnicy.
Mimo, że zwykle tylko jedna osoba ma szanse wygrywać i najczęściej jest to jeden z Polskich zawodowców w tej dziedzinie, których jest w naszym kraju kilkudziesięciu. To i tak, biorąc udział w losowaniu przez jakiś czas, najczęściej od zgłoszenia do ogłoszenia wyników, gracz utrzymuje swój umysł w euforii, że tym razem to do niego trafi wygrana