Paulina Młynarska znana prezenterka z Miasta Kobiet, TVN Style, postanowiła w końcu otworzyć się i opowiedzieć o swojej tragicznej historii. Wszystko działo się podczas kręcenia filmu „Kronika Wypadków Miłosnych”, Andrzeja Wajdy.
15 letnia wtedy Paulina, grała maturzystkę Alinę, w której do szaleństwa zakochuje się jej rówieśnik, Witek. Mimo, że bohaterzy filmu byli nastolatkami, to i tak w filmie wystąpiły sceny miłosne, gdzie „Alina” musiała się rozebrać.
Młynarska twierdzi, że była dużo, dużo za młoda na takie sceny, mimo że się opierała i tak została brutalnie wykorzystana i zgwałcona.
Prezenterka zwierza się z przerażającej historii, stawiając Wajdę w nienajlepszym świetle.
Paulina słyszała jak podczas kręcenia filmu mówili, że „przez takie nikt jak ja, przepadnie dzieło wielkiego artysty.”
Gwiazda opowiada dalej „Jeden z członków ekipy, wszedł do mnie do przyczepy, postawił na stole piwo i podał mi pastylkę, najprawdopodobniej relanium. Jedyne słowa jakie usłyszałam to "life is brutal"
Nie wiem czy Wajda wiedział o tym zdarzeniu. Nigdy z nim na ten temat nie rozmawiałam. Jednak jestem pewna jednego - tego dnia zostałam brutalnie wykorzystana, wręcz mentalnie zgwałcona. To wydarzenie wywarło negatywny wpływ na całe moje późniejsze życie.”
Prezenterka twierdzi, że to zdarzenie sprzed 25 lat do dziś ma na nią wielki wpływ, na całe jej życie postawiło wielką kreskę.
Czy to właśnie dlatego Paulina nie może się ustatkować i ma czwartego męża?!
Czy myślicie, że Wajda jest winny?!