Paryż to według magazynu „The New York Times” jedno z najbardziej stylowych miejsc na świecie. Decydują o tym atrakcje turystyczne, wydarzenia związane z modą, rozrywka, a przede wszystkim atmosfera, jaka panuje w tym mieście. Nic więc dziwnego, że właśnie paryżanka stała się inspiracją dla tak wielu projektantów w nadchodzącym sezonie. Na wybiegach pojawiły się stroje zainspirowane wspomnieniami największych gwiazd kina francuskiego. Pierwszą z nich jest Jean Seberg - znana z filmu Do utraty tchu, słynnego manifestu pokolenia lat sześćdziesiątych. Wykreowała ona tam styl młodej energicznej i zbuntowanej chłopczycy. Na pokazie Balmain pojawiają się czarne zwężane spodnie i obowiązkowo biały cekinowy sweter w ciemne paski z mocno wysuniętymi ramionami. Musicie przyznać, że to idealny dzienny strój na spotkanie z koleżankami przy kawie. Kolejną inspiracją dla projektantów została Cathrine Deneuve będąca dla wszystkich ucieleśnieniem kobiecości, której w tym sezonie również nie zabrakło.

Wystarczy tylko popatrzeć na niezwykłą kolekcję Karla Lagerfelda dla domu mody Chanel. Świetnie skrojone żakiety, spódnice nadające kształt nienagannej sylwetki i białe koszule z falbaniastymi mankietami są od dziś nieodzownym elementem każdej garderoby. Frywolność i uwodzenie, z którego znana jest Brigitte Bardot, pozwoliło projektantom na puszczenie wodzy wyobraźni i zabawę w ekstrawagancję. A jak się to robi? Najlepiej wypadają wieczorowe sukienki w ostrych kolorach takich jak czerwień (Oscar de la Renta, Nina Ricci) czy głęboki błękit (Erdem, Louis Vuitton). Nie ma znaczenia długość, chodzi przede wszystkim o to, by było dużo falban, marszczeń, brokatu i szlachetnego aksamitu. Nie jest ważne, która z gwiazd jest ci bliższa sercu, najważniejsze, że w końcu możesz poczuć się jak stuprocentowa paryżanka