Trichophilia to fetysz polegający na uwielbieniu owłosienia narządów intymnych.

Trend, który pozostaje w opozycji do globalnej tendencji do depilacji totalnej, która każe nam pozbawiać się włosów z okolic genitaliów.

Mandy Roos stworzyła oryginalną kolekcję bielizny wykonanej z dzianiny, która ma stanowić fetysz dla wielbicieli nadmiernego owłosienia.

Jeżeli lubicie „real bush”, parafrazując słowa Samanthy z Seksu w Wielkim Mieście, będziecie wniebowzięci.

Mandy stworzyła kolekcję awangardowych majtek i staników, która jest swoistym hołdem dla owłosionych genitaliów.

Absolwentka Design Academy w Eindhoven sprzeciwia się globalnym trendom, które każą nam pozbawiać się owłosienia z wszystkich innych niż głowa części ciała.

Jej kolekcja bielizny to swoisty bunt przeciw zbiorowej hipnozie, która wynosi na piedestał pozbawione włosów ciało. Jej tkane, dziane i plecione projekty bielizny przypominają owłosioną waginę czy włosy pod pachami lub co uderza najmocniej w kulturowe tabu włosy na piersiach.

Jako zwolennicy minimalizmu, którzy sprzeciwiają się obsesji retro przeszłości, owłosieniu w miejscach intymnych mówimy stanowcze nie. Niewątpliwe trend na to, aby hodować tu i ówdzie włosy pojawił się w ostatnich miesiącach i musimy go odnotować. Nie zmienia to naszej krytycznej oceny tej tendencji. Owłosienie jest aseksualne i niehigieniczne, a człowiek powinien dążyć do rozwoju, którego wyznacznikiem jest coraz słabsze owłosienie. Chyba że kierunkiem rozwoju jest powrót do roli małpy i regresja oraz hołdowanie atawistycznym potrzebom.