Nie są atrakcyjne, zanikają im praktycznie piersi i trudno także zrozumieć projektantów, czemu takie modelki wybierają!

Niemniej histeria anoreksji w kulturze zachodniej przyjmuje ciekawy obieg.  W USA ten problem jest szeroko znany dzięki wszelakim kampaniom reklamowym. Około 3% obywateli tego kraju cierpi albo na anoreksję, albo na bulimię. Jeśli chodzi jednak o łaknienie Ameryka ma zupełnie inny problem, o którym nie mówi się tak często (choć ostatnim czasu dzięki filmom typu „Supersize me” zrobiło się na ten temat głośniej). Ok. 67% ludności USA ma nadwagę, zaś, 30% jest otyłych! Sytuacja jest nawet dramatyczniejsza niż się wydaje, gdyż tam 15% dzieci jest otyła, a przecież dzieci mają szybszy metabolizm, są bardziej ruchliwe i rosną.

Otyłość nie tylko obniża seksapil, ale może prowadzić do impotencji, cukrzycy i chorób serca. Dodatkowo choroby serca rozwijają się już w dzieciństwie – tak więc rodzice którzy nie reagują na alarmujący stan swojego dziecka (czasem jeszcze zachęcając do jedzenia ponad miarę) serwują mu prawdopodobnie zawał serca w przyszłości.

Nie jest to tylko problem Stanów Zjednoczonych, dramatycznie sytuacja zaczyna wyglądać w Europie (szczególnie w Wielkiej Brytanii).

Czy w takim razie anoreksja jest lepsza niż otyłość? Nie, obydwie choroby to droga do śmierci. Ważne jest po prostu, żeby się zdrowo odżywiać, jeśli ma się problem z nadwagą – wprowadzić dietę niskotłuszczową i ograniczyć ilość zbędnych węglowodanów, zacząć uprawiać sporty. Zarówno u mężczyzn jak i u kobiet aktywność fizyczna wyzwala energię seksualną. Dodatkowo panie powinny pamiętać, że mają niższy metabolizm od swoich partnerów (co oznacza nie tylko, że powinny ubierać się cieplej w chłodne dni, ale i mniej jeść). Warto także unikać jedzenie późno wieczorem (pod żadnym pozorem po godzinie 22).

Właśnie to jest droga do seksu, radości, seksapilu i zadowolenie – nie „nie jedzenie”, nie „jedzenie ponad miarę” i nie „jedzenie, żeby to zwrócić do ubikacji”.

Odżywiaj się mądrze!