Ponad 100 milionów lat temu doszło do wielkiego wybuchu w wyniku którego, jak przypuszczają naukowcy wyginęły dinozaury. Do końca nie wiadomo czy była to erupcja wewnętrznej energii Ziemi, czy też uderzenie asteroidu spowodowało nieodwracalne zmiany na całym globie

Ale czy dzisiaj możemy spać spokojnie? Wokół naszej planety krąży około 784 kosmicznych obiektów (występujących pod nazwa NEO czyli Near -Earth – Objects) w większości są to asteroidy, których wielkość sięga nawet jednego kilometra. Jeżeli taki obiekt uderzy w Ziemię może spowodować gigantyczne zniszczenia. Obecnie największe zagrożenie widoczne jest ze strony jednego z nich. Nosi on nazwę 2007 VK 187, i według naukowców asteroid ten ma długość około 130 metrów. Siła z jaką może uderzyć w Ziemię będzie o ponad 100 milionów razy większa niż bomba zrzucona na Hiroszimę. Ekipy, które obserwują asteroidę mówią, że jej kontaktu z Ziemią można spodziewać się w ciągu najbliższych czterdziestu lub pięćdziesięciu lat. Dlatego też cztery specjalne grupy dzień i noc przeszukują niebo w poszukiwaniu nie tylko tych dużych, ale i małych asteroidów, które mogą być potencjalnym zagrożeniem. Sen z powiek spędzają jednak astronomom największe jak dotąd zaobserwowane NEO. Są to: ośmiokilometrowy asteroid Sisyphus i pięciokilometrowy Toutatis.

Przy takiej wielkości nie jesteśmy bowiem w stanie powiedzieć jakie czynniki mogłyby wpłynąć na zmianę toru lotu lub w jaki sposób dokonać zniszczenia takiego obiektu jeszcze przed jego kolizja z Ziemią. Każdy nowy NEO to kolejna zagadka do rozwiązania. Musimy wiedzieć z czego się składa i jakie są szanse przetrawiania po zderzeniu z nim. Kilka dni temu świat obiegła wiadomość o zbombardowaniu powierzchni Jupitera przez jeden z takich kosmicznych obiektów. Być może to tylko przypadek, a może kosmos daje nam ostrzeżenie, że nadal nie możemy czuć się bezpiecznie