Obiektywizm mediów to idea, która nigdy nie mogła zostać zrealizowana w rzeczywistości jednak wraz z rozwojem nowych środków przekazu informacji (Internet, telewizja) dla niektórych już utraciła swoją wartość. Bezstronna informacja jest bardziej „kłopotliwa” dla odbiorcy ponieważ nie uruchamia bodźców czy mechanizmów upraszczających myślenie jak je określił Cialdini w popularnej książce „Wywieranie wpływu na ludzi”. Wymaga ona zatem własnego osobistego komentarza powstającego dopiero po przeanalizowaniu danych i wyciagnięciu odpowiednich wniosków.
W programach, magazynach, artykułach prasowych przeznaczonych dla tej „bardziej wykształconej, zintelektualizowanej” części społeczeństwa podtrzymywany jest wciąż mit o obiektywizmie dziennikarza. Czy jednak subiektywizm osób piszących do Newsweek’a czy Wprost nie został po prostu lepiej zakamuflowany, ukryty dla oczu zwykłego zjadacza chleba?

Oceniając „obiektywnie” artykuły prasowe zamieszczane w tego typu miesięcznikach zauważam, że gdzie słowem wojować nie można, tam efekty graficzne zawsze się przydadzą. Bo sekret tkwi właśnie w sposobie przedstawienia dwóch stron medalu, które bezstronnie prezentujemy. Kontrastowe zestawienie wywołuje bowiem w podświadomości odbiorcy konkretną ocenę, która wydaje mu się później jego własną i tym trudniej trudno ją zniwelować. Innymi środkami często wykorzystywanymi przez dziennikarzy są ironia i sarkazm. Pierwszy z środków może się objawiać np. poprzez wyolbrzymienie np. gdy autor artykułu nazywa Piotra Kupichę „idolem narodu”, a Dodę tytułuje „neodresiarą”. Stosowanie języka popularnonaukowego, a nawet specjalistycznego wywołuje tym silniejszy, a czasami wręcz groteskowy efekt w odpowiednim „niekoniecznie naukowym, intelektualnym” kontekście.

Jeżeli więc dziennikarz zaczyna mówić o obiektywizmie być może warto przypomnieć sobie znamienne słowa T. Różewicza, który przewidział rozwój mediów i uważał, że w przyszłości „polityka zmieni się w kicz, miłość w pornografię, muzyka w hałas, sport w prostytucję, religia w naukę, nauka w wiarę”. Czy wobec takiej ewolucji możliwe i właściwe jest dążenie do obiektywizmu?