Wszystko, co potrzebne zarówno wytrawnemu znawcy światowej kuchni, jak i najzwyczajniejszemu człowiekowi o guście mocno plebejskim, można znaleźć w Nowym Jorku. Tysiące restauracji, lokali i obok nich- Fast foody i budki z hot-dogami.
Posiłek w dobrej restauracji to na ogół trzy dania plus specjalne pieczywo, podawane na samym początku. Jednak dla nas, Polaków, zawartość tłuszczu (a raczej jego brak) może stanowić problem. Amerykanie bowiem mają bzika na punkcie żywności dietetycznej (choć, biorąc pod uwagę statystyczne dane, dotyczące otyłości- ponad 60% ludzi cierpi na nadwagę, nie jestem pewna, czy jest to dla nich aż tak ważne…). Porcje są bardzo duże i bez problemu we dwoje można się najeść jednym daniem.
Jeśli zaś chodzi o rzecz, wydawało by się zupełnie prostą- kawę…
Jeśli lubicie kawę bez dodatków- nie pijcie jej w wydaniu amerykańskim! Ciężko coś takiego przełknąć… Dla poprawienia smaku konieczna jest śmietanka ( a mają mnóstwo jej smaków do wyboru).
Do takiej, odpowiednio podrasowanego napoju polecam tradycyjnego pączka i śniadanie gotowe ( pyszne, choć upiornie kaloryczne…).