Co jakiś czas słyszy się o tym, że skrajnie chude modelki nie będą już puszczane na wybiegi. Chude jest passé… czy aby na pewno? Skoro tyle razy ponawiano próbę odejścia od rozmiaru ‘zero’ jako charakteryzującego modelki i modę w ogóle, czemu dotychczas się nie udało? 
Podczas kolejnego Tygodnia Mody zaobserwowano prawdziwą plagę wychudzonych modelek. Rozmiar zero wciąż dominuje na wybiegach, chociaż sukcesywnie znika ze sklepów. Kobiety, które za wszelką cenę chcą być modne wciąż jednak kusi ‘idealna’ chudość. Stąd kolejna fala zachorowań na anoreksję, bulimię i objadanie kompulsywne – gdy organizm sprzeciwia się głodzeniu.  

Słyszy się od niedawna, że walkę o zdrowie kobiet podejmują sami projektanci praz wiele osób aktywnie związanych ze światem mody. ‘Chudzielcom’ sprzeciwia się między innymi ‘Vogue’. Projektant Mark Fast na jednym ze swych pokazów obok szczupłych modelek pokazał te w rozmiarze XL. Jak sam twierdzi, chciał dzięki temu podkreślić, że jego ubrania mogą wyglądać dobrze na każdej kobiecie.

Niektórzy są oburzeni samym pomysłem bojkotu chudych modelek. Uważają, że ciał modelki nie jest istotne, powinna być ona chuda, by główną rolę odgrywało ubranie, które prezentuje na wybiegu czy zdjęciach, a kreacja ma wyglądać tak, jakby sunęła samoistnie w powietrzu. 

Wielu ma nadzieję, że rychło skończy się przedmiotowe traktowanie modelek. Kobiety te zaczną prowadzić zdrowy tryb życia, a kanon piękna ulegnie pozytywnej metamorfozie. Jeśli już pojawiają się tak odważne protesty jak u Marka Fasta, czekajmy z nadzieją na ich echo. Zdrowe modelki to też zdrowe wzory do naśladowania dla wielu młodych dziewcząt, które zamiast ‘thinspirations’ dostrzegą być może urok i cel w okrąglejszych biodrach. Zachwyceni takim obrotem rzeczy byliby tez bez wątpienia mężczyźni, którzy od dawna apelują, że wychudzone kobiety wcale nie wzbudzają ich zainteresowania, a wręcz działają odpychająco