Większość mężczyzn to zadeklarowani miłośnicy motoryzacji, pasjonaci, entuzjaści, którzy przeszukują Internet w poszukiwaniu nowych modeli, projektów, filmików, które pokazują prawdziwe oblicza pięknych "bestii". Typowym jest również to, że nawet jeśli nie zamierzamy kupować samochodu, uwielbiamy spędzać czas przeszukując i porównując ogłoszenia na portalach takich jak otomoto.pl, czy mobile.de. ;)

Ten artykuł poświęcam modelowi, który na pewno nie przejdzie obok nas obojętnie. Wzbudzi z pewnością duże emocje w fanach motoryzacji. Sprawi, że adrenalina wtłoczy się do krwiobiegu i wyzwoli niepowstrzymaną chęć przeżycia przejażdżki. No właśnie… "przejażdżki", czy już może "szaleństwa"?

Mowa o najnowszym "potworze" ze stajni Lamborgini - Aventadorze. To prawdziwy wojownik, brutal, jednak o delikatnej i eleganckiej sylwetce. Każda linia jest dokładnie przemyślana, przez co ostateczna sylwetka nadwozia po prostu zachwyca! Nie ma tu groteski jak w Sesto Elemento. Wszystko jest perfekcyjnie wypośrodkowane, tak by zapierało dech w piersiach.

Po raz pierwszy został zaprezentowany na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Genewie w marcu tego roku, jako następca modelu Murcielago. Aventador, którego debiut sprzedażowy planowany jest na lato, poraża danymi technicznymi. To dwudrzwiowe coupe posiada jednostkę napędową V12 o pojemności 6,5 litra i mocy 700 koni mechanicznych, potrafiących rozpędzić maszynę do 100 km/h w 2,9 sekundy. Aventadorem pojedziemy maksymalnie 350 km/h. Spalanie wynosi… 17,2 l / 100 km. Napęd przenoszony jest na obie osie przez 7-biegową skrzynię biegów (automat) produkcji Graziano Trasmissioni.

Dołączam zdjęcia tego wyśmienitego samochodu oraz filmiki z jego udziałem… CUDO!