Koncern ze Stuttgartu pokazał pierwsze zdjęcia koncepcyjnego modelu F800 Style, który ma być następcą CLSa. Ci, którym zdjęcia nie wystarczą, nie będą musieli czekać zbyt długo na prototypowy model- zostanie on pokazany na początku marca w Genewie.

Już na pierwszy rzut oka widać, że model F800, jak i CLS, będzie czterodrzwiowym coupe. Koncepcyjne auto ma agresywniejszy design niż jego starszy brat, ale w wyglądzie obu pojazdów odnajdziemy kilka bliźniaczych cech . Grill będzie podobny do tego, który pojawił się w modelu SLS, a na karoserii pojawią się wyraziste i pokaźnych rozmiarów przetłoczenia, które mają nadać auto sportowy wizerunek. Z CLSa nowemu Mercedesowi pozostanie potężna maska, gładko przechodząca w równie wielką przednią szybę. Jak na coupe przystało, linia dachu będzie łagodnie opadała ku tyłowi i płynnie przejdzie w krótką pokrywę bagażnika, której kształt też kojarzy nam się z CLSem. Przy pokaźnych wlotach powietrza oraz grillu, LEDowe reflektory sprawiają wrażenie, jakby zostały pominięte przy projektowaniu i dopiero na koniec wciśnięto je gdzieś w przednią cześć auta. Mercedes znany jest ze swoich dużych, charakterystycznych lamp, więc przy produkcyjnej wersji auta, powinien je nieco poprawić. Z tyłu, światła są płaskie i podłużne, a łączy je diodowa linia ciągnąca się przez całą szerokość samochodu. Mercedes F800 pomimo sportowego charakteru, z powodzeniem będzie mógł być luksusową limuzyną. Dlatego też, by zwiększyć komfort pasażerów wsiadających z tyłu, zrezygnowano ze słupków B, a tylne drzwi będą suwały się tak, jak w busie. Futurystyczne wnętrze wykonane z kosmicznych materiałów nie wygląda tak, jak na limuzynę przystało, a raczej przypomina kokpit pojazdu z filmu S-F. Z doświadczenia jednak wiemy, że o ile wygląd zewnętrzny prototypu potrafi byś zbliżony do designu produkcyjnej wersji auta, to wnętrza często są zmieniane na te, które są powszechnie znane. Jedynym, co prawdopodobnie zostanie wewnątrz seryjnego auta, będą cztery oddzielne fotele.

Niemcy znani są z tego, że technologia stosowana w ich prototypowych samochodach o kilka lat potrafi wyprzedzić konkurencje, a co więcej, szybko trafia do seryjnych aut. W F800 pojawi się system nazwany Traffic Jam Assist. Dzięki niemu pojazd sam będzie przyspieszał, zwalniał i zatrzymywał się w miejskich korkach, o ile prędkość nie przekroczy 40 km/h. Jak na razie, Mercedesem nie będzie można podróżować z „autopilotem” po autostradach, ale w godzinach szczytu w większych polskich miastach spokojnie będzie można zerknąć w gazetkę, czy pogadać przez telefon. System Pre-Safe 360 ma ostrzegać kierowcę o niebezpieczeństwach czyhających na niego ze wszystkich stron dookoła samochodu.

Prototyp sportowej limuzyny zostanie wyposażony w układ hybrydowy, łączący prace jednostki benzynowej oraz elektrycznej. Pod maską będzie pracował V6 o pojemności 3.6 litra, który wygeneruje moc 295KM, przekazywaną na tylne koła. Silnik elektryczny, o mocy ok. 100 koni umieszczony zostanie z tyłu i również będzie napędzał tylną oś. Prędkość maksymalna zostanie ograniczona do 250 km/h a do setki F800 przyspieszy w niespełna 5 sekund. Jeżeli ktoś zdecyduje się na korzystanie jedynie z silnika elektrycznego, to miedzy ładowaniami będzie mógł przejechać około 30 kilometrów. Niewiele, ale być może znajdą się tacy, którym to wystarczy. Bez użycia V6, Mercedes na tych 30 kilometrach będzie mógł osiągnąć prędkosc120 km/h.

Nie tylko pod względem napędu można nazwać model F800 hybrydowym. Prototyp Mercedesa to taka „całościowa hybryda”. Po pierwsze, to połączenie sportu i luksusu. Po drugie- tradycja- jak choćby napęd tylko i wyłącznie na tył, tak charakterystyczny dla koncernu ze Stuttgartu, łączy się z nowoczesnością- taką jak suwane drzwi czy nowatorskie systemy bezpieczeństwa. Mercedes F800 Style może być wyznacznikiem trendów na najbliższe lata, zarówno pod względem wyglądu jak i rozwoju technologii. A to właśnie sprawia, że te niemieckie auta maja tylu zwolenników