Pomysł automatycznych restauracji nie jest nowy. Tak naprawdę ma już ponad 100 lat na karku. Pierwszą restauracją wypełnioną automatami z jedzeniem na monety był Quisiana Automat w Berlinie z początku ubiegłego wieku. Pomysł szybko spodobał sie Amerykanom i już w 1902 roku podobny przybytek powstał w Filadelfii. Miejsca tego typu były tak charakterystyczne, że niedługo trzeba było czekać na ich wypłynięcie w świecie sztuki. Wystarczy przypomnieć obraz Edwarda Hoppera Automat z 1927 roku.

Teraz Automaty wchodzą w nową erę. W Norymbergi otworzono nową, automatyczną restaurację gdzie zamówienia składa się poprzez elektroniczne stoły naszpikowane elektroniką.

W restauracji niejakiego Michael Macka wystarczy spojrzeć na ekran w stole, za pomocą panelu dotykowego wybrać żądaną potrawę (na przykład zdrową wieprzowinę w sosie maślanym czy kiełbaski) i czekać. Zamontowany na drugim piętrze komputer zajmie się nie tylko dostarczeniem potrawy bezpośrednio do stolika, ale obliczy także czas oczekiwania na zamówienie i poinformuje o tym klienta. Cała maszyneria obsługująca lokal przypomina bardziej nowoczesny urząd pocztowy niż miejsce, w którym można dobrze zjeść. Póki co nie ma jednak skarg co do jakości serwowanych potraw.

Właściciel nietypowego lokalu opatentował już nowoczesny system podawania potraw wprost do stolika (który korzysta z siły grawitacji). Jednak czy klienci zrezygnują z pięknej kelnerki i przystojnego kucharza na rzecz metalowej taśmy transmisyjnej?