Wśród producentów przenośnych konsol do gier króluje japońska firma Nintendo. Na ten rynek weszła już gdzieś na przełomie lat 80 i 90 XX wieku. GameBoy , potem wersja Pocket (odchudzona) i Color. Następnie przełomowy Advance i jego mniejsi bracia: Advance SP i Micro. Kolejna generacja to już dwa ekrany, z czego jeden dotykowy. I tu mam na myśli DualScreen (czyli Nintendo DS). Dziś przyjrzymy się wersji Lite, już co prawda schodzącej powoli z rynku i ustępującej miejsca wersji DSi, lecz wciąż najpopularniejszej obecnie przenośnej konsoli Nintendo.

Konsola występuje w naprawdę dużej ilości wersji kolorystycznych: od białej, poprzez żółtą, zieloną, czerwoną, niebieską do czarnej. Czasami wypuszczane były limitowane edycje występujące np. w dwóch kolorach. Konsolę wykonano ze śliskiego i połyskliwego plastiku. W środku okolice klawiszy sterujących są jednak matowe i ręce tam się ślizgać nie będą. Po otwarciu ujrzymy dwa ekrany. Dolny posiada funkcję reagowania na dotyk. Do dyspozycji mamy czterokierunkowy krzyżak (możliwe jest robienie skosów przez wciskanie 2 kierunków naraz), 4 przyciski główne (A, B, X, Y), przyciski Select i Start oraz dwa dodatkowe, umieszczone za ekranem (gdy otworzymy DSa) - L i R. Konsolka posiada dwa sloty na cartridge z grami: jeden z nich obsługuje gry dedykowane dla DSa, do drugiego zaś możemy podłączyć grę z GBA. To drugie złącze jest zaślepione ładną i dobrze dopasowaną do obudowy zaślepką.

DS ma wbudowany akumulator pozwalający nawet na 12h zabawy (pod warunkiem minimalnego podświetlenia i niskiej głośności) - to dużo, wystarczy nawet na długie podróże. Ekrany są czytelne nawet z minimalnym podświetleniem. TouchScreen jest precyzyjny, po dotknięciu dobrze reaguje na nasze dyspozycje. Polecam jednak zakupić folie ochronne - nie jest to duży wydatek, a uchroni nas przed zajechaniem wyświetlacza przy grach korzystających właśnie z takiego sterowania.

Skoro o grach wspominamy - jest bardzo duży wybór. Wydano już około 4 tysięcy tytułów. Jest coś dla każdego. Gry generalnie prezentują się może niezbyt mocno pod względem graficznym (choć konsolka ma osobny moduł odpowiedzialny za 3D), ale nie o grafikę tu chodzi. Praktycznie wszystkie gry na DSa mają dużą grywalność. Chce się w nie grać, ma się satysfakcję z ich przechodzenia. Także sposób interakcji poprzez ekran dotykowy otworzył przed konsolą nowe możliwości, a developerzy gier dobrze tę funkcję wykorzystują. Niech wspomnę tylko parę z nich: New Super Mario DS (klasyka platformówek w nowej odsłonie), Super Mario 64 DS (coś, co też znamy z Nintendo 64, ale odświeżone), FIFA, Colin McRae Dirt 2, Need For Speed, GTA Chinatown Wars... Same hity, a gdzie jeszcze gry trenujące nasz mózg (Brain Age, Brain Training), liczne RPGi, nawet SimCity...

Przejdźmy do oceny. Design jest na czwórkę. Niektóre kolory są dość intensywne, nie każdemu może się to podobać. Na pewnych wersjach (głównie ciemnych) odbijają się palce. Technologia - 5. TouchScreen to była pewna rewolucja w przenośnych konsolach. Nintendo było pierwsze i chwała mu za to. Poza tym osobny chip odpowiadający za grafikę 3D. Gry chodzą płynnie. I funkcjonalność - duża piątka z plusem. Wiele gier, mało tego - plany wydawnicze są duże i konsola ta nie jest konsolą niszową, choć za taką w Polsce uchodzi...